Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Putin i jego naziści

Mamy dwa znaki zapytania, jeśli chodzi o przyszłość taktyki i strategii polityki uprawianej przez Władimira Putina.

kremlin.ru
Mamy dwa znaki zapytania, jeśli chodzi o przyszłość taktyki i strategii polityki uprawianej przez Władimira Putina. W płaszczyźnie geopolitycznej – czy zaanektuje Białoruś; w płaszczyźnie ideologicznej – czy mianuje Dmitrija Rogozina, czołowego nazistę Rosji, premierem rządu rosyjskiego. Jeśli tak się stanie, będzie to oznaczało, że mamy sytuację analogiczną z tą z sierpnia 1939 r. A co się stało we wrześniu 1939 r., dobrze Państwo wiedzą - mówi Jurij Felsztyński, historyk, publicysta i przyjaciel zamordowanego w 2006 r. Aleksandra Litwinienki, w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie".

W sobotę w Moskwie odbyła się demonstracja, której kilkuset uczestników zbierało datki na pomoc tzw. separatystom ukraińskim w Donbasie. Ze sceny do zebranych przemówił Aleksander Dugin, współzałożyciel Partii Narodowo-Bolszewickiej, główny ideolog putinizmu. Zaapelował on do prezydenta Władimira Putina, aby uznał samozwańcze republiki doniecką i ługańską i wysłał wojska na Ukrainę. Jaki wpływ ma dziś frakcja ludzi podobnych do Dugina na decyzje Putina?
Rosyjscy faszyści lub nacjonaliści oczekują od Putina natychmiastowych aktywnych działań. Oni żądają od niego inwazji wojskowej na Ukrainę i jednoznacznego oświadczenia, że Rosja zaczyna rewidować granice utworzone w 1991 r. Zachowanie ostrożności przez Putina i jego zwlekanie wywołuje czasami niewidoczne, lecz czasami wyraźne niezadowolenie tych ludzi. Ale nie trzeba przeceniać wpływu faszystów na zachowania Kremla, przynajmniej dziś. Chodzi nie o to, że w Rosji jest niewielu faszystów takich jak szef Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimir Żyrinowski oraz wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin, odpowiadający za przemysł obronny i kosmiczny. Ich może być wielu. Po prostu są kontrolowani przez Kreml i są silni wyłącznie dopóty, dopóki mają zbieżne z Kremlem cele. Bez wsparcia władzy ci ludzie zejdą ze sceny tak samo szybko, jak się pojawili. Żyrinowski, reprezentujący typ włoskiego faszysty, nigdy nie był niezależnym politykiem i dziś tym bardziej wykonuje wyłącznie dekrety Kremla, będąc tajnym agentem Putina i FSB w Dumie Państwowej. Rogozin jest klasycznym typem rosyjskiego nazisty. On jest szczerze oddany swojej idei, uważa, że właśnie jej realizacja jest przyszłością Rosji. W obecnym rządzie Rogozin jest jedynym szczerym nazistą.
Mamy dwa znaki zapytania, jeśli chodzi o przyszłość taktyki i strategii polityki uprawianej przez Władimira Putina. W płaszczyźnie geopolitycznej czy zajmie lub zaanektuje Białoruś; w płaszczyźnie ideologicznej czy mianuje Dmitrija Rogozina – czołowego nazistę Rosji premierem („kanclerzem”) rządu rosyjskiego. Jeśli tak się stanie, będzie to oznaczało, że na naszym kalendarzu mamy sytuację analogiczną z tą z sierpnia 1939 . A co się stało we wrześniu 1939 r., Państwo sami wiedzą.

Obecnie trzy państwa byłego ZSRS podpisały umowy stowarzyszeniowe z Unią Europejską – Ukraina, Gruzja i Mołdawia. Na razie Rosja pozostawiła te dwie ostatnie republiki we względnym spokoju. Czy wydaje się Panu, że Rosja może za chwilę użyć presji również wobec Kiszyniowa i Tbilisi? Jakiego rodzaju presja mogłaby to być? Jakich chwytów w tym wypadku mogłaby użyć Rosja?
Trzy wymienione przez Panią kraje nieprzypadkowo podpisały umowy o stowarzyszeniu z UE. Wszystkie trzy są faktycznie w stanie wojny z Rosją. Moskwa od dawna ma roszczenia wobec części Mołdawii. Konflikt zbrojny, zorganizowany przez Rosję w mołdawskim Naddniestrzu na początku lat 90., to właśnie była rosyjska próba stworzenia warunków, które pozwoliłyby anektować Naddniestrze. Inną sprawą jest, że tego rejonu nie można dołączyć do Rosji bez wcześniejszego zajęcia wschodniej oraz południowo-wschodniej Ukrainy. Dlatego na tych ukraińskich terenach ogarniętych wojną pilnie utworzono koncepcję nowego państwa – Noworosji – które miało obejmować terytoria wschodniej i południowo-wschodniej Ukrainy, odciąć Ukrainę od Morza Czarnego i pozwolić na przemarsz rosyjskich wojsk po lądzie przez Odessę do Naddniestrza. Tak słabo wykształceni ludzie na Kremlu widzą następny etap swoich działań za granicą, patrząc na mapę Europy oczami polityków i generałów XIX i pierwszej połowy XX w.
Już po okupacji Krymu w kwietniu Putin stwierdził, że Mołdawia narusza prawa Rosjan w Naddniestrzu. Jednocześnie pierwszy wicepremier rosyjskiego rządu, odpowiadający za kompleks wojskowo-przemysłowy Rosji (teraz ten kompleks pilnie starają się przemianować na obronno-przemysłowy) Rogozin podjął próbę zebrania podpisów obywateli Naddniestrza z prośbą o przyłączenie do Rosji. Lecz kiedy rząd mołdawski zapobiegł wywiezieniu przez Rogozina tej petycji do Moskwy, rosyjski polityk oświadczył, że następnym razem przyleci do Mołdawii bombowcem.
Co się tyczy Gruzji, to w 2008 r. wojska rosyjskie wkroczyły na jej tereny i przejęły kontrolę nad gruzińskimi Abchazją i Osetią Południową. Tak więc w 2008 r. między Rosją a Gruzją była prawdziwa wojna, która zakończyła się klęską Gruzji – w sensie utraty spornych terenów Abchazji i Osetii.
Teraz nadeszła kolej Ukrainy. Jasne jest, że wszystkie trzy republiki – Gruzja, Mołdawia i Ukraina – dałyby wiele, by w porę znaleźć się w NATO, gdyż w tym wypadku Rosja być może nie odważyłaby się na otwartą inwazję wojskową. Ale niestety – lub na szczęście – NATO jest tak skonstruowane, że to skomplikowana, powolna maszyna biurokratyczna i w ciągu jednego dnia nie da się do niej wskoczyć. Przyjęcie do Paktu jest procesem długim i skomplikowanym. Jednak również do UE nie wejdzie się szybko: Unia wymaga od swoich krajów pewnych i wysokich standardów europejskich. Tak więc i ten proces jest długi i skomplikowany. Z kolei umowę stowarzyszeniową, która w rzeczywistości niczego nie zmienia i mówi tylko o strategicznym zamiarze tych trzech krajów i UE, można podpisać szybko. Jest to symboliczny znak, ale on mówi o tym, że trzy państwa narażone na agresję ze strony Rosji, nie zamierzają porzucać swoich planów dot. przystąpienia do UE, Unia zaś, mimo presji Rosji, nie porzuca planów przyjęcia tych krajów w swój skład.
 

Całość wywiadu w "Gazecie Polskiej Codziennie". Polecamy też wywiad z Jurijem Felsztyńskim pt. "Na Putinie czapka gore" w najnowszym wydaniu miesięcznika "Nowe Państwo"

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo