Co miesiąc w archikatedrze licznie gromadzą się osoby upominające się o wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej. Jak Ksiądz ocenia ich zaangażowanie?
Ta sytuacja porusza mnie jako duszpasterza i skłania do refleksji, że mimo upływu czasu pamięć, także ta wyrażona w modlitwie, jest ciągle żywa i aktualna. Uczestnicy miesięcznic chcą przeżywać ten niepowtarzalny dar wspólnej modlitwy za tych, którzy odeszli od nas w niewyjaśnionych okolicznościach.
Czy burzliwe wydarzenia w kraju wpływają na przebieg uroczystości?
W ostatnich miesiącach wierni w modlitwach akcentują swoje intencje poświęcone ojczyźnie. Odczytują to jako przedłużanie przesłania tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Tego, że zależało im na dobru Polski. Uczestnicy miesięcznic modlą się o to, by w Polsce zapanowała rzeczywiście sprawiedliwość, żeby było miejsce dla Pana Boga, by było poszanowanie wartości chrześcijańskich, by w Polsce każdy czuł się jak u siebie w domu.
Co oznacza bycie we wspólnocie pamięci Smoleńska?
Na pewno dla wielu z tej wspólnoty udział w modlitwie stanowi umocnienie. Umocnienie płynące ze spotkania z Bogiem oraz ze świadomości, że nie jesteśmy sami. Rozmowy, które prowadzę z tymi osobami, także bliskimi ofiar – tymi, którzy stracili mężów, synów, ojców – ważne są dlatego, że nie są oni sami. To dar miłości, który możemy tym osobom ofiarować także w trakcie naszych mszy świętych.