W 1963 ukończyłem szkołę zawodową w Nowym Sączu i rozpocząłem pracę w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego. W czerwcu 1976 r. byłem organizatorem i uczestnikiem akcji strajkowej w zakładzie pracy na znak solidarności z robotnikami Ursusa i Radomia.
We wrześniu 1980 – jako członek Komitetu Założycielskiego – współtworzyłem „Solidarność” w PKP Wagonownia Pozaklasowa w Nowym Sączu. Oprócz tego organizowałem niezależny ruch wydawniczy, kolportując książki i gazetki, w tym „Gońca Małopolskiego”. W styczniu 1981 uczestniczyłem w okupacji nowosądeckiego Ratusza, gdzie domagaliśmy się realizacji postulatów pracowniczych.

13 XII 1981 zostałem internowany w Załężu koło Rzeszowa. Tam, przez 9 dni prowadziłem głodówkę, by umożliwiono mi widzenie z chorym bratem (również internowanym w Załężu). Gdy w lutym 1982 zostałem zwolniony od razu zaangażowałem się w podziemne struktury „Solidarności”, współpracując m.in. z Andrzejem Szkaradkiem, Henrykiem Kiwakiem, Krzysztofem Lipińskim, Januszem Banasiem. Kolportowałem nielegalnie ukazujące się książki i prasę, w tym „Hutnika”, „Tygodnik Mazowsze”, „Kronikę Małopolską” i „Wiadomości Nowosądeckie”. Prowadziłem bibliotekę wydawnictw nielegalnych oraz organizowałem akcje ulotkowe, plakatowe, malowania na murach i pomocy materialnej represjonowanym i ich rodzinom. Działałem w Duszpasterstwie Ludzi Pracy przy kościele oo. Jezuitów
6 II 1984 r. zostałem zatrzymany i aresztowany. Stawiano mi zarzuty nielegalnego druku i kolportażu wydawnictw oraz działanie na szkodę socjalistycznego państwa. Próbowano przypisać mi także szpiegostwo ze względu na kontakty z francuskimi związkowcami. Przetrzymywany byłem w Nowym Sączu i Krakowie. W tym czasie zwolniono mnie z pracy. Gdy 31 VII 1984 r. wyszedłem na wolność zatrudniono mnie ponownie w PKP Wagonownia, ale na innym stanowisku i proponując gorszą pensję – straciłem przez to połowę mojego wcześniejszego wynagrodzenia.
Gdy po dłuższym poszukiwaniu znalazłem nową pracę komisja lekarska szybko zdecydowała, że nie nadaję się do niej. I mimo mojego sprzeciwu, wysłano mnie na rentę inwalidzką w najniższym wymiarze. W dalszym ciągu byłem zatrzymywany i przesłuchiwany przez SB.
W 1989, mimo licznych obiekcji, zaangażowałem się w kampanię wyborczą po stronie Komitetu Obywatelskiego NSZZ Solidarność. Miałem nadzieję na zmiany, elementarną sprawiedliwość i to, że ktoś doceni poświęcenie takich osób jak ja. Nikt nie docenił. Dziś, zmagając się z chorobami, noszę w sercu jedynie gorycz.
Ryszard Pawłowski
www.dziekujemyzawolnosc.pl
Wpłat można dokonywać na konto Fundacja Wspólnota Pokoleń: Nr konta: 58 1090 1056 0000 0001 1590 6435
Zobacz wideo:
