Policja zatrzymała podejrzanych w ubiegłym tygodniu, ale poinformowała o tym w czwartek.
Według informacji przesłanej dziennikarzom, mieszkaniec gminy Zielonki powiadomił miejscowy komisariat o kradzieży. Z relacji mężczyzny wynikało, że z jego posesji ukradziono dwie wyciągarki do pojazdów i przedmioty metalowe takie jak: części od pojazdów budowlanych, grill, podnośnik samochodowy, części rolnicze i inne. Pokrzywdzony straty wycenił na blisko 3 tys. zł.
Policjanci ustalili, do którego skupu złomu złodzieje mogli się udać, aby sprzedać skradzione przedmioty. Po przejrzeniu będącego tam monitoringu stróże prawa ustalili samochód, którym przestępcy przyjechali. Chwilę później pokrzywdzony zadzwonił do komisariatu informując, że złodzieje wrócili na jego posesję i przyłapał ich na gorącym uczynku, jak kradną pozostałości przedmiotów metalowych, ładując je do bagażnika swojego auta. Mężczyzna zablokował im wyjazd i czekał na policję.
Mundurowi – jak czytamy w komunikacie policji – natychmiast pojechali na miejsce i zatrzymali rabusiów. Okazali nimi się 53-latek oraz jego 16-letni syn z koleżanką w tym samym wieku, mieszkający w Krakowie. W ich samochodzie policjanci znaleźli wcześniej ukradzione przedmioty. Sprawdzenie w policyjnych bazach wykazało też, że 53-latek kierował autem pomimo orzeczonego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów.
Cała trójka usłyszała po dwa zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu kradzieży dwóch wyciągarek do pojazdów i przedmiotów metalowych o łącznej wartości prawie 3 tys. zł. 53-latek usłyszał też zarzut kierowania pojazdem pomimo obowiązywania orzeczonego przez sąd zakazu do prowadzenia pojazdami oraz niestosowania się do decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania.
Za popełnione przestępstwa dorosłemu grozi do pięciu lat więzienia. Sprawą nieletnich zajmie się sąd rodzinny.