- W dniu dzisiejszym zostały opublikowane fragmenty raportu archeologów, którzy jesienią 2010 roku prowadzili badania w Smoleńsku na podejściu do lotniska Siewiernyj. Wyniki tych badań potwierdzają w pełni analizy, które przeprowadzał zespół parlamentarny – powiedział dziś na konferencji poseł PiS Antoni Macierewicz.
Poseł na prezentacji przedstawił jak wielka ilość odłamków towarzyszyła katastrofie TU-154.
- Zgodnie z opinią wszystkich znawców tej problematyki, tam gdzie są odłamki, a tutaj mamy tysiące odłamków wielkości dłoni , tam musi być eksplozja. Nie ma odłamków bez eksplozji – powiedział Antoni Macierewicz.
Przewodniczący zespołu badającego przyczyn katastrofy TU-154 podkreślił, że do tych samych wniosków doszedł prof. Nowaczyk, który ponad rok temu przedstawił swoją analizę.
- Dziś mamy wyniki - ukrywane przez ponad trzy lata przez prokuraturę – wyniki prac archeologów opublikowane w tygodniku "wSieci". Zdjęcie przedstawia rzeczywisty rozkład i rzeczywistą ilość tych szczątków, tych fragmentów. Jak zapewniają autorzy mamy tu blisko 30 tysięcy małych odłamków rzędu od dwóch do czterdziestu centymetrów kwadratowych. Jest to obszar tylko ostatniej części tragedii - dodał poseł PiS.
Na mapę pokazującą cały obszar katastrofy nałożono wyniki pracy rejestratorów pokładowych, głownie rejestratora ATM.
- Wyraźnie widać, że jeszcze przed brzozą rozpoczęła się katastrofa – powiedział poseł Macierewicz odnosząc się do wykresu wskazującego zapis wstrząsów jakim samolot podlegał podczas lotu. – Wstrząsy zaczynają się mniej więcej 70 metrów przed miejscem, gdzie rosła brzoza – dodał poseł.
Następnie na mapę nałożono fragment z analizy archeologów.

- Archeolodzy pokazują nam to co było w ziemi, stąd nieporównanie większa liczba wbitych w grunt małych fragmencików. My mogliśmy posługiwać się tylko materiałami prokuratury, która podczas tych pierwszych dni zebrała i opisała samolotu, nie tylko skrzydła, ale także kadłuba. Pokazuję to po to, byście państwo zobaczyli jak prace zespołu parlamentarnego nie mającego dostępu do ukrywanych materiałów przez prokuraturę są komplementarne i jak dokładnie pokrywają się z tymi danymi, które rząd Donalda Tuska posiada, którymi dysponuje, tylko je przed opinią publiczną ukrywa. Od czasu do czasu fragment tej straszliwej prawdy zostaje ujawniony i wtedy rząd Donalda Tuska próbuje formułować następne kłamstwa - powiedział Antoni Macierewicz.
- Trzydzieści tysięcy szczątków odkrytych przez archeologów nie dadzą się już dłużej ukrywać pod korcem. Najwyższy czas, by prokuratura wojskowa przestała ukrywać prawdę i przestała zajmować się tym śledztwem. To śledztwo we wszystkich fragmentach, które nie zagrażają bezpieczeństwu państwa zgodnie z obietnicą prokuratorów na samym początku po 10 kwietnia powinno być dostępne opinii publicznej. Oczywiście w tym zakresie w jakim nie dotykają osobistych problemów ofiar i ich rodzin – zaznaczył poseł. - Inaczej bowiem rząd Donalda Tuska będzie stał pod oskarżeniem ukrywania prawdy i krycia rzeczywistych sprawców tej tragedii – dodał Antoni Macierewicz.
ZOBACZ KONFERENCJĘ
