Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Budowlańcy walczą o pieniądze

W ciągu ostatniego roku na skutek niewypłacalności działalność gospodarczą zakończyło 915 przedsiębiorstw. Szczególnie dotknięte tą plagą jest budownictwo, natężenie bankructw w tej branży jest prawie dwa razy większe niż średnia w innych dziedzinach

W ciągu ostatniego roku na skutek niewypłacalności działalność gospodarczą zakończyło 915 przedsiębiorstw. Szczególnie dotknięte tą plagą jest budownictwo, natężenie bankructw w tej branży jest prawie dwa razy większe niż średnia w innych dziedzinach. Upadek generalnego wykonawcy oznacza tu z reguły problemy dla dziesiątków pracujących dla niego firm. W takiej sytuacji są m.in. podwykonawcy upadłej firmy Resbex, którzy budowali osiedle mieszkaniowe na warszawskiej Białołęce - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Bankructwo dużej firmy wiąże się z kłopotami dla kooperantów i dostawców, którzy zostają z niepokrytymi fakturami. Działa zasada domina – jeśli upada generalny wykonawca, to pociąga za sobą firmy, które świadczyły usługi na jego rzecz lub dostarczały mu materiały. Ci z kolei ciągną w dół swoich podwykonawców. O działaniu tego łańcucha głośno było przy okazji bankructw na budowach autostrad.

Osiedle Zielona Dolina I jest jedną ze sztandarowych inwestycji J.W. Construction. Pierwszy etap tej budowy JWC zlecił jako generalnemu wykonawcy Przedsiębiorstwu Budowlanemu Resbex z Przeworska. Ten z kolei zatrudnił kilkudziesięciu podwykonawców, których prace koordynował i nadzorował. Pod koniec 2012 r. zaczął zalegać z płatnościami za odebrane już prace. Rozpoczęły się spory. Potem wyszło na jaw, że Resbex nie płacił też podatków i ZUS. W marcu przestał płacić pracownikom. W kwietniu prezesa firmy zatrzymano w związku z głośną aferą korupcyjną na Podkarpaciu, w ramach której do aresztu trafił PSL-owski wojewoda Mirosław K.

W czerwcu sąd ogłosił upadłość Resbeksu i do firmy wszedł syndyk. Najpierw musi on zaspokoić roszczenia fiskusa, ZUS i pracowników. Podwykonawcy nie wierzą więc, aby mogli uzyskać coś po wyprzedaży majątku firmy. Dlatego domagają się, aby należne im pieniądze wypłacił im inwestor i beneficjent tej budowy, czyli J.W. Construction. Powołują się na przepis kodeksu cywilnego, wedle którego inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Polska