Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Macierewicz: działania prokuratury oddalają nas od prawdy

- Jest szansa, aby wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Tylko musi zmienić się rząd - mówi poseł PiS Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską, w Rozmowie Niezależnej z Dorotą Kanią.  

Autor:

- Jest szansa, aby wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Tylko musi zmienić się rząd - mówi poseł PiS Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską, w Rozmowie Niezależnej z Dorotą Kanią.
 
- Czy jest szansa, żeby prokuratura i rządowe agendy wyjaśniły katastrofę smoleńską? - pyta Dorota Kania.
- Szanse takie są, i są bardzo duże, tylko musi się zmienić rząd i trzeba zmienić prokuraturę wojskową, która nie ma nie tylko szansy, ale i ochoty. W ogóle nie podejmuje wysiłku w celu wyjaśnieniu tragedii smoleńskiej, raczej jej praca jest nastawiona na kamuflowanie prawdy i podejmowanie działań, które nas od tej prawdy bardzo oddalają. Klasycznym przykładem jest to co zrobiono po raz drugi ze sprawą śladów materiałów wybuchowych. Okazało się przecież, że najważniejszych miejsc samolotu w ogóle nie zbadano - mówi poseł Macierewicz. - Nie przywieziono do Polski i nie zabezpieczono tych części samolotu, gdzie detektory stwierdziły obecność materiału wybuchowego. W tych miejscach stwierdzono jedynie, że tam jest materiał wybuchowy i pozostawiono wszystko w dyspozycji Rosjan, aż do połowy sierpnia, gdy się tam udadzą polscy prokuratorzy. Czyli krótko mówiąc powiedziano Rosjanom: „Słuchajcie, tutaj jest materiał, który was oskarża, ale my na wszelki wypadek nawet go nie zabezpieczymy, tylko zostawimy, zobaczymy co wy z tym zrobicie, wrócimy za rok.” Coś niebywałego. To jest przestępstwo i to przestępstwo zostanie prędzej czy później ukarane. My zgłosiliśmy doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez prokuratorów, którzy są temu winni.
 
Dorota Kania zwróciła uwagę, że ostatnio Polska Agencja Prasowa nie raczyła nawet zauważyć konferencji przewodniczącego Zespołu, choć pojawiło się kilka depesz związanych z konferencją komisji Laska.
- Próbowano dokonać zabiegu cenzury, wyeliminowania tego, co mieliśmy na ten temat do powiedzenia, a rzecz jest o tyle istotna, że nawet, jak na standardy prokuratury i rządu Donalda Tuska, wystąpienie pana Laska to już były Himalaje kłamstwa - stwierdził poseł Macierewicz.
 
I wyjaśnił na czym polegało kłamstwo. - Media usłużne i powolne rządowi Donalda Tuska zaczęły reklamować konferencję prasową pana Laska, która miała ujawnić kilkaset, a przynajmniej 125 faktów ostrzegania przez system TAWS, iż przy schodzeniu do lądowania major Protasiuk oraz podpułkownik Grzywna narazili na zagrożenie życia, na niebezpieczeństwo, samolot z najważniejszymi osobami w państwie.
 
- Czyli udowodnić, że była wina pilotów? - dopytywała Dorota Kania.
- W konsekwencji chodziło o to, żeby udowodnić, że oni systematycznie nie respektowali ostrzeżeń TAWS, że zeszli poniżej stu metrów, że byli źle szkoleni, że nie znali się w ogóle na pilotażu i nie znali się na podejmowaniu zasadniczych decyzji.

OBEJRZYJ CAŁĄ ROZMOWĘ NIEZALEŻNĄ Z POSŁEM MACIEREWICZEM

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej