Kościelny rano otwierając kościół natrafił na ślady włamania.
- Najgorsze jest to, że włamywacze sprofanowali najświętszy sakrament – mówi proboszcz parafii ksiądz kanonik Edmund Jakacki.
- W zakrystii są szafy pootwierane, szuflady powyrzucane, poprzestawiane kielichy...Jeden kielich próbowali rozkręcić, trochę go zniekształcili - dodaje w rozmowie z radiem Warszawa.
Sprawą zajęła się policja.