Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Głos w kabinie przypisano gen. Błasikowi "na podstawie kontekstu sytuacyjnego"

Dr Maciej Lasek w swoim wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" nie chce się przyznać, kto przypisał jeden z głosów w kokpicie Tu-154 generałowi Andrzejowi Błasikowi. Nic dziwnego, skoro - jak sam przyznaje - głos przypisano "na podstawie rozpoznania i

Autor:

Dr Maciej Lasek w swoim wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" nie chce się przyznać, kto przypisał jeden z głosów w kokpicie Tu-154 generałowi Andrzejowi Błasikowi. Nic dziwnego, skoro - jak sam przyznaje - głos przypisano "na podstawie rozpoznania i kontekstu sytuacyjnego".

Dzisiejszy wywiad Laska dla "Rzeczpospolitej" nawet "Gazeta Wyborcza" (zwykle broniąca byłego członka komisji Millera) nazwała "kuriozalnym".

Jeden z najbardziej zdumiewających fragmentów rozmowy poświęcony jest rzekomej obecności gen. Błasika w kabinie pilotów tupolewa. Dziennikarz "Rz" mówi do Laska: "Kiedy okazało się, że eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych nie potwierdzają w swym odczycie głosu Błasika, także eksperci z CLK pracujący dla komisji Millera oświadczyli, że oni nie przypisali mu żadnego głosu. To wy, członkowie komisji, przypisaliście słowa generałowi".

Odpowiedź Laska brzmi: "Tak, myśmy to zrobili. Na podstawie rozpoznania i kontekstu sytuacyjnego".

Dziennikarz dopytuje: Po prostu usiedliście w komisji i ktoś, kto znał Błasika powiedział: „Był w kokpicie, rozpoznaję jego głos". Kto to zrobił?

A Lasek na to: "Prawo lotnicze decyduje, że opinie wyrażone podczas badania wypadków podlegają szczególnej ochronie. Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie."

Przypomnijmy, że o kontekście sytuacyjnym Lasek mówił już w styczniu 2012 r. - po tym, jak biegli prokuratury doszli do wniosku, że na nagraniach rozmów z kokpitu Tu-154 nie zarejestrowano głosu gen. Andrzeja Błasika. Wtedy posiłkował się jeszcze argumentem, że ciało gen. Błasika zostało odnalezione w 1. strefie (czyli rzekomo w kokpicie) razem z ciałem nawigatora.

Kilka dni później także i ten "dowód" Laska został obalony. Jak stwierdził bowiem rzecznik prokuratury wojskowej, płk Zbigniew Rzepa, odpowiadając na pytania „Wprost”: „Ciało gen. Andrzeja Błasika zostało znalezione w sektorze nr 1. W sektorze tym znaleziono także dwanaście ciał i fragmentów ciał innych ofiar katastrofy”. Co więcej, w sektorze nr 1 nie znaleziono zwłok... pilotów Arkadiusza Protasiuka i Roberta Grzywny oraz mechanika Andrzeja Michalaka. Ich ciała były w sektorach 2 i 3.

Oznacza to, że mówienie, iż znalezienie ciała Andrzeja Błasika w sektorze nr 1 wskazuje na obecność generała w kokpicie, jest kłamstwem. Po pierwsze: gdyby trzymać się tego rozumowania – piloci przebywali w momencie katastrofy... poza swoją kabiną, co jest absurdem. Po drugie: w kokpicie w chwili zniszczenia samolotu musiałoby znajdować się aż 13 osób, co z kolei jest niemożliwe.

Jak widać - Maciej Lasek zamiast wyjaśniać ustalenia skompromitowanej komisji Millera, tylko jeszcze bardziej je pogrąża swoimi medialnymi wypowiedziami.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska