Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ostatnia egzekucja w Polsce

Pojutrze minie 25 lat od wykonania w Polsce ostatniego wyroku śmierci, choć sądy wydawały takie orzeczenia do 1996 r. Mimo że karę główną zastąpiono w kodeksie w 1997 r. karą dożywotniego więzienia, w debacie publicznej nie raz wracał temat jej przyw

Autor:

Pojutrze minie 25 lat od wykonania w Polsce ostatniego wyroku śmierci, choć sądy wydawały takie orzeczenia do 1996 r. Mimo że karę główną zastąpiono w kodeksie w 1997 r. karą dożywotniego więzienia, w debacie publicznej nie raz wracał temat jej przywrócenia.
 
Karę śmierci przewidywał obowiązujący do 1970 r. kodeks karny autorstwa prof. Juliusza Makarewicza z 1932 r. (w którym było też dożywocie), jak również obowiązujący od 1970 r. kodeks karny PRL (w którym dożywocia już nie było, a jedynie kary do 15 lat więzienia, 25 lat lub kara śmierci).
 
Ostatni w Polsce wyrok śmierci wykonano 21 kwietnia 1988 r. w krakowskim więzieniu na Montelupich. Skazanym był 29-letni Stanisław Czabański, któremu sąd wymierzył karę główną za brutalny gwałt i zabójstwo kobiety. Wiadomo, że skazany do ostatnich chwil wierzył w powodzenie swego wniosku do Przewodniczącego Rady Państwa o ułaskawienie - nie doczekał się go jednak.
 
Zgodnie z obowiązującą od 1956 r. procedurą wyrok na Czabańskiego został wykonany przez powieszenie - kołowrotek naciągnął linę, a kat pociągnął za dźwignię, która otworzyła zapadnię. Wcześniej prokurator odczytywał sentencję wyroku, który był wykonywany. Rozporządzenie Dyrektora Generalnego Zakładów Karnych określało na 20 liczbę minut, po upływie których lekarz stwierdzał zgon powieszonego.
 
Wyroki śmierci wykonywał kat. Swą profesję miał obowiązek zachowywać w tajemnicy nawet przed najbliższą rodziną. Kaci pracowali na zlecenie, pozostając jednocześnie na etacie w innym zawodzie. Przed rozpoczęciem samodzielnego wykonywania wyroków kat przechodził sześciomiesięczne szkolenie z anatomii człowieka, fizyki, prawa i etyki.
 
W PRL na karę główną skazywano za zdradę ojczyzny, szpiegostwo, akty terroru, szczególnie brutalne morderstwa, ale także za afery gospodarcze - głośne było skazanie na śmierć w 1965 r. Stanisława Wawrzeckiego, uznanego za winnego "afery mięsnej", polegającej na spekulacyjnego handlu mięsem - towarem wówczas deficytowym. Sąd Najwyższy kilka lat temu uznał, że nadużyciem było wymierzenie kary śmierci Wawrzeckiemu.
 
Nie wiadomo, ile wyroków śmierci wydały po wojnie polskie sądy. Lata stalinizmu - szczególnie orzecznictwo Wojskowych Sądów Rejonowych oraz działalność UB i Informacji Wojskowej - kryją jeszcze wiele tajemnic. W tym czasie życie stracili tacy bohaterowie jak gen. Emil Fieldorf, rotmistrz Witold Pilecki, czy komandor Zbigniew Przybyszewski. Karę śmierci wykonywano przez rozstrzelanie lub powieszenie.
 
Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1946-55 skazano na śmierć około pięciu tys. osób. IPN ustalił 3468 nazwisk osób skazanych w tym czasie na karę śmierci przez wojskowe sądy rejonowe. Wyroki wykonano co najmniej na 1363 osobach, wobec których te kary orzeczono.
 
Najwięcej wyroków śmierci - także po okresie stalinizmu - zapadło w sprawach o zabójstwo. Tak skończyli czterej członkowie bandy braci Wałachowskich (w 1953 r. skazani za napady na sklepy i taksówkarzy oraz zabójstwo milicjantów), Jerzy Paramonow (1955 r., stracony za zabójstwo milicjanta), Zdzisław Marchwicki (w 1975 r. skazany za zabójstwo 15 kobiet i usiłowanie zabicia czterech innych).
 
Kilka miesięcy po ostatniej egzekucji 21 kwietnia 1988 r. rząd Mieczysława Rakowskiego ogłosił moratorium na wykonywanie wyroków śmierci - obowiązywało aż do formalnego wyeliminowania tej kary przez nowy kodeks z 1997 r. Po wyborach 4 czerwca 1989 w grudniu tamtego roku Sejm kontraktowy przyjął ustawę o amnestii. Na jej mocy skazanym na karę śmierci, którzy nie zostali straceni, zamieniono wyroki na kary 25 lat pozbawienia wolności.
 
Niezależnie od tego polskie sądy orzekły jeszcze kary śmierci 9 osób: najbardziej znany przypadek to Mariusz Trynkiewicz, skazany 29 września 1989 r. za morderstwo czterech chłopców. Wyrok śmierci jako ostatni usłyszał w lutym 1996 r. w Elblągu 33-letni wtedy Zbigniew Brzozowski - za zabójstwo dwóch kobiet. Wyroki te miały już tylko wymiar symboliczny, a w 1995 r. do polskiego kodeksu karnego powróciła kara dożywotniego pozbawienia wolności. Obecnie resort sprawiedliwości przygotowuje ustawę, na mocy której ci skazani na śmierć zabójcy, którym wyroki zamieniono na 25 lat, mieliby trafić na obowiązkowe leczenie w zakładach zamkniętych.
 
28 kwietnia 1983 w Strasburgu uchwalono protokół nr 6 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950, znoszący wśród sygnatariuszy karę śmierci w czasie pokoju. Dodatkowo, 3 maja 2002 r. uchwalono w Wilnie protokół nr 13 do tej konwencji, bezwzględnie znoszący karę śmierci, także podczas wojny. Polska, która stała się członkiem Rady Europy w 1991 r., przyjęła na siebie zobowiązanie, że kary głównej do swego prawa nie wprowadzi.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane