Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę Donalda Tuska i uznał, że premier niewłaściwie rozpatrzył wniosek Beaty Gosiewskiej dot. informacji o przetrzymywaniu w Rosji wraku tupolewa.
- Dzisiejsza decyzja Naczelnego Sądu Apelacyjnego była związana z zaskarżeniem decyzji o procedowaniu nad udzieleniem informacji niejawnych. Sąd wskazał, że w tym zakresie postępowanie rządu nosi znamiona bezczynności. Należy przyjąć, że jest to dla rządu sygnał, obligujący do wydania merytorycznej decyzji w tej sprawie. Należy jednak podkreślić, że nie przesądza to na tym etapie, że senator Gosiewska musi otrzymać od premiera konkretną odpowiedź i informacje o które pytała. Donald Tusk będzie musiał zdecydować czy udzielić dostępu do informacji, czy go odmówić. Z drugiej strony w żadnym demokratycznym kraju w tak ważnych kwestiach rząd nie może się zasłaniać pseudotajemnicami. Po to właśnie została stworzona ustawa o dostępie do informacji publicznej, żeby media – jako czwarta władza – mogły realizować swoje obowiązki i nadzorować władzę wykonawczą. Dziwię się, że w sprawach związanych z katastrofą smoleńską rząd nie jest odważniejszy i nie chce rodzin ofiar oraz całego społeczeństwa w sposób rzetelny i pełny informować – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl mec. Piotr Pszczółkowski.
Jeszcze w ubiegłym roku wdowa po Przemysławie Gosiewskim, wraz z siedmioma innymi osobami, skierowała do premiera Donalda Tuska wniosek, w którym pytała o korespondencję między Polską a Rosją na temat przyczyn przetrzymywania wraku Tu-154M. Pytała też, czy i kiedy wrak ma być przekazany Polsce.
Beata Gosiewska we wniosku pytała szczegółowo o autorów, formę, treść, adresatów oraz daty korespondencji, zarówno ustnej, jak i pisemnej. Pytała o wszelkie oświadczenia, zapytania, petycje i żądania oraz czy istnieją jakiekolwiek umowy lub porozumienia w tym zakresie. Chciała również poznać treść korespondencji, jaką kierowali w tej sprawie polscy prokuratorzy do polskich władz.
Centrum Informacyjne Rządu w odpowiedzi na wniosek wyjaśniło jedynie, że premier poruszał sprawę zwrotu wraku m.in. w rozmowach z prezydentem Władimirem Putinem oraz podczas przemówienia w Sejmie. Ponadto CIR poinformowało Beatę Gosiewską, że notatkom z rozmów ze stroną rosyjską nadano klauzulę tajności a informacje z postępowania prokuratury są objęte tajemnicą. W kwestii pozostałych informacji, o które pytano we wniosku, Centrum Informacyjne Rządu zapewniało, że ich nie posiada.
Po uzyskaniu takiej odpowiedzi, Beata Gosiewska skierowała skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w której zarzuciła premierowi bezczynność. Sąd uznał skargę za zasadną i podkreślił, że „nie było wątpliwości, że interesujące Gosiewską dane były informacją publiczną”. Według sądu premier - jako podmiot zobowiązany do udostępnienia informacji publicznej - powinien był jej udzielić albo wydać decyzję odmowną. Tymczasem nie zrobił ani jednego ani drugiego i pozostawał bezczynny. Premier od razu zaskarżył wyrok warszawskiego sądu do Naczelnego Sądu Administracyjnego, jednak ten jego skargę oddalił.