Od 2007 r. do stycznia 2013 r. Bogdan Borusewicz korzystał z rejsowych połączeń 713 razy. Jak łatwo można obliczyć na lotnisku pojawiał się prawie co trzy dni! Zdarzało się, że marszałek Senatu jednego dnia latał do domu aż trzy razy – czytamy w dzienniku.
Koszt jednego przelotu marszałka to ok. 511-538 zł - informuje Kancelaria Senatu. Jak wynika z prostego wyliczenia za podniebne kursy polityka zapłaciliśmy ok. 380 tys. zł.
Najwięcej lotów, bo ponad 150, odbył w roku 2011 r. To właśnie w tym roku wstąpił do Platformy Obywatelskiej - zauważa dziennik.
- Wszystkie przeloty były służbowe i wiązały się z wykonywaniem mandatu senatora i obowiązków marszałka Senatu - zapewnia "SE" Zdzisław Iwanicki, wicedyrektor gabinetu marszałka.
Na tej samej trasie co Borusewicz samolotami lata również premier Donald Tusk. Od listopada 2007 r. do marca 2011 r. zarezerwował 110 biletów rejsowych. Kolejnych 175 lotów odbył rządowym samolotem - przypomina "Super Express".