Orlen podpisał z Rosnieftem trzyletnią umowę na dostawy 6 mln ton ropy rocznie. Wartość kontraktu sięga 46 mld zł. Do jego zawarcia doszło zaledwie kilka miesięcy po tym, jak polski kombinat przedłużył umowy na dostawy ropy ze swoimi dotychczasowymi wieloletnimi partnerami, zarejestrowanymi w Szwajcarii spółkami: Mercuria Energy Trading (dawniej J&S) – o trzy lata – i z Souz Petrolium – o dwa lata.
Kreml już dawno postanowił pozbyć się pośredników handlujących rosyjską ropą. Cztery lata temu Władimir Putin zapowiedział takie działania na forum ekonomicznym w Davos w rozmowie z Donaldem Tuskiem. Orlen próbował wtedy porozumieć się z największymi rosyjskimi koncernami naftowymi, ale ani Rosnieft, ani inne firmy nie chciały dać gwarancji bankowych na dostawy ropy albo żądały zapłaty w bardzo krótkim terminie. Ponieważ korzystniejsze warunki oferowały prywatne spółki handlujące ropą, to z ich usług korzystał płocki kombinat.
Kreml jednak nie ustąpił i doprowadził do sytuacji, w której Mercuria Energy Trading i Souz Petrolium mogą mieć poważne problemy z wywiązaniem się z zawartych z Orlenem kontraktów. Zarządzający rosyjskimi liniami przesyłowymi i realizujący politykę władz Transnieft odciął obie spółki od surowca przesyłanego przez rurociąg Przyjaźń. W tej sytuacji Orlen, zagrożony brakiem regularnych dostaw ropy, zmuszony był podpisać kontrakt z Rosnieftem.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"