Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Odsłonięto tablicę upamiętniającą gen. Błasika

Na terenie Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta w Łodzi odsłonięto w sobotę tablicę pamiątkową poświęconą b. dowódcy Sił Powietrznych, generałowi Andrzejowi Błasikowi, który zginął w katastrofie smoleńskiej. W uroczystości odsłonięcia tablicy wzi

Na terenie Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta w Łodzi odsłonięto w sobotę tablicę pamiątkową poświęconą b. dowódcy Sił Powietrznych, generałowi Andrzejowi Błasikowi, który zginął w katastrofie smoleńskiej. W uroczystości odsłonięcia tablicy wzięła udział wdowa po generale Ewa Błasik.

Obecny na uroczystości Kajetan Zakrzewski z łódzkiego klubu seniora lotnictwa przypomniał, że to właśnie w Łodzi generał Błasik przechodził podstawowy kurs latania. - Jako ci, którzy pierwsi go kształcili, czujemy się zobowiązani do upamiętnienia jego osoby - powiedział.

Gen. Andrzej Błasik urodził się w 1962 roku w Poddębicach (Łódzkie). W 1981 ukończył Liceum Lotnicze, a następnie rozpoczął studia w Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej - Szkole Orląt - w Dęblinie. Ukończył ją cztery lata później, otrzymując promocję na stopień podporucznika i tytuł pilota. Zawodową służbę rozpoczął w 8. pułku lotnictwa myśliwsko-bombowego w Mirosławcu jako pilot samolotów Lim-6.

Latem 2005 uzyskał pierwszy stopień generalski. W styczniu 2007 został komendantem-rektorem dęblińskiej Szkoły Orląt, ale już w kwietniu został awansowany na generała dywizji i został dowódcą Sił Powietrznych. W sierpniu tego samego roku został generałem broni. Był pilotem klasy mistrzowskiej z 1500 godzinami nalotu ogólnego, w tym 560 godzin spędził, pilotując bojowe Su-22.

Generał Błasik zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku. Pełniący wówczas obowiązki głowy państwa marszałek Sejmu Bronisław Komorowski pośmiertnie awansował go na najwyższy generalski stopień.
 
Niemal natychmiast po katastrofie zaczęła się medialna nagonka na gen. Błasika. Najpierw rosyjskie, potem polskie media powtarzały kolejne rewelacje – że naciskał na pilotów, że był w kokpicie, że siedział za sterami samolotu. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Nikt z mieszkających na osiedlu wojskowym sąsiadów nie zaprotestował wówczas publicznie w obronie pamięci gen. Błasika.

Dziś wiadomo, że nie ma żadnych dowodów na to, iż gen. Andrzej Błasik był w kabinie pilotów Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku. Od początku mówiła o tym jego żona Ewa Błasik.


Źródło: niezalezna.pl,PAP

NAJNOWSZE Polska