„Nie ulega wątpliwości, że Prezes Rady Ministrów jest podmiotem zobowiązanym na gruncie ustawy do udzielenia informacji, mającej walor informacji publicznej, będącej w jego posiadaniu. (…) Żądane przez skarżącą informacje stanowią informację publiczną” – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Skarżącą była Beata Gosiewska, wdowa po wicepremierze śp. Przemysławie Gosiewskim, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Razem z bliskimi innych ofiar katastrofy, m.in. z Jarosławem Kaczyńskim, Dariuszem Fedorowiczem, Bartoszem Fetlińskim i Jackiem Światem 20 kwietnia 2012 r. zwróciła się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, prosząc o udostępnienie wszelkich zgromadzonych dotychczas informacji na temat działań rządu w sprawie sprowadzenia do Polski wraku polskiego rządowego samolotu oraz jego czarnych skrzynek. Bezskutecznie. Sprawa trafiła do sądu.
KPRM broniąc się, zapewniał, że udzielił już odpowiedzi i chciał zamknąć sprawę, wnioskując o jej umorzenie. – Brak jest podstaw do umorzenia. (…) Prezes Rady Ministrów twierdzi, że udzielił informacji 3 sierpnia 2011 r. Uszło jego uwadze, że wniosek o udzielenie informacji został złożony przez skarżącą 20 kwietnia 2012 r., a zatem żądana informacja nie mogła być złożona blisko rok wcześniej – stwierdziła sędzia Ewa Pisula-Dąbrowska.
W uzasadnieniu wyroku zmuszającego premiera do udzielenia Gosiewskiej żądanych informacji podkreśliła ich wagę. – Dotyczą one bowiem sfery stosunków zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej w relacji z Federacją Rosyjską, w tym wypadku związanych z ustaleniem zwłoki w zwróceniu przez stronę rosyjską polskiego rządowego samolotu Tu-154M nr 101 – orzekła sędzia.
– Wojewódzki Sąd Administracyjny słusznie zauważył, że wniosek o umorzenie nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pismo z 3 sierpnia 2011 r. dotyczyło zupełnie innej sprawy – komentuje mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik Beaty Gosiewskiej. Jak jednak dodaje: – Zważywszy na dotychczasowe doświadczenia, spodziewamy się również, że Prezes Rady Ministrów złoży od tego wyroku skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
To bowiem nie jest pierwszy wyrok WSA, w którym premier przegrał z Gosiewską. W lutym br. sąd uznał, że bezprawnie utajnia informacje na temat tego, na jakiej podstawie, kto i kiedy podjął decyzję o badaniu katastrofy na podstawie konwencji chicagowskiej.
– Pytaliśmy premiera, kto podjął decyzję o zastosowaniu konwencji chicagowskiej, ale on śmiał się nam w twarz, udzielając odpowiedzi wymijających – wspomina Beata Gosiewska.
Donald Tusk za 40 tys. zł wynajął jednak wówczas prywatną kancelarię, która złożyła kasację od tego wyroku. – Ze względu na bezprecedensowy charakter sprawy niezbędna była specjalizacja w wąskim zakresie prawa, którą posiada Kancelaria prof. Wierzbowskiego – wyjaśniło nam wówczas biuro prasowe premiera.
Nie wiadomo, jakie natomiast jest w tym wypadku stanowisko KPRM i czy teraz również wynajmie przeciwko Gosiewskiej prywatną kancelarię. Do momentu zamknięcia wydania nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytania w tej sprawie.
