Historia Anety i Pawła przypomina bajkę o Kopciuszku. Ona – piękna dziewczyna z niedużego miasta, bez wielkich perspektyw. On – przystojny biznesmen. Tylko zamiast wróżki pojawili się zwykli ludzie o wielkich sercach.
Wszystko zaczęło się w 2004 r. w Ćmielowie (woj. świętokrzyskie), znanym ze słynnej fabryki porcelany. – Polonistka namówiła mnie, abym wzięła udział w konkursie stypendialnym organizowanym przez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia – wspomina Aneta. Do wygrania był indeks na dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Udało się i niedawna licealistka została studentką.
Na wydziale na laureatów konkursu mówiło się „Chrapek”. Skąd ten przydomek? – Patronem konkursu stypendialnego jest śp. bp Jan Chrapek, były wykładowca na UW – wyjaśnia Aneta.
Ludzie, którzy trafili na uczelnię dzięki stypendiom, trzymają się razem nie tylko podczas roku akademickiego. Podczas wakacji i ferii odbywają się obozy, które mają na celu integrację środowiska oraz formowanie religijne uczestników. Podczas jednego z obozów Aneta znalazła się grupie osób redagujących wakacyjną gazetkę. – Pomagał nam w tym Paweł z wydawnictwa Adam – wspomina Aneta.
Przypadkowe spotkanie okazało się początkiem wielkiej miłości. Po trzech latach młodzi stanęli na ślubnym kobiercu. Czerwony dywan rozwinięto dla nich w archikatedrze św. Jana na warszawskiej Starówce. Związek małżeński pobłogosławił prymas Polski kard. Józef Glemp, a z Rzymu specjalne słowo dla nowożeńców przysłał papież Benedykt XVI.
Szczęścia Anety i Pawła dopełniły narodziny synka. Rodzice dali chłopcu dwa imiona: Antoni Ignacy. Maluch został ochrzczony w kościele pw. tych dwóch świętych. Antoś ma 2,5 roku i daje się rodzicom we znaki. Wciąż wymaga uwagi, zabawy. Przeszkadza w rozmowie. – Ale jest kochany – zapewnia z uśmiechem jego mama.
Aneta dzieli swój dzień na pracę zawodową i opiekę nad dzieckiem. Pracuje w firmie zajmującej się budowaniem wizerunku medialnego i reklamą. Przyznaje, że nie jest to łatwe, ale przecież tak żyje wiele polskich rodzin.
Choć nie narzeka na brak zajęć, to wraz mężem znajdują czas na działania na rzecz Fundacji, szczególnie w Dniu Papieskim, kiedy wolontariusze zbierają fundusze na stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin.
W tym roku Dzień Papieski był obchodzony po raz 12. Do tej pory zebrano i przeznaczono na stypendia prawie 50 mln zł. Skorzystało z nich ponad 2,5 tys. licealistów, gimnazjalistów i studentów. W ub.r. akademickim dzięki milionom osób, które wrzuciły pieniądze do skarbonek Dzieła, mogło studiować 800 osób na 150 uczelniach w całym kraju.
Jan Paweł II nazwał Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia pomnikiem najbliższym jego sercu. Wczorajszy Dzień Papieski poświęcony był problemom rodziny. Abp Tadeusz Gocłowski podczas mszy inaugurującej obchody wyraził obawę, że cywilizacja europejska jest zagrożona, bo podważa się kształt i trwałość rodziny.
– Uderza się w istotę życia, które jest owocem małżeńskiej miłości. Kształt cywilizacji, zwłaszcza europejskiej, jej tożsamości jest zagrożony na skutek zakwestionowania istoty trwałego związku mężczyzny i kobiety, jakim jest rodzina. Coraz bardziej widzą to odpowiedzialne rządy poszczególnych państw europejskich. Coraz częściej podejmuje się ten temat w wielkiej, zdawać by się mogło zupełnie laickiej Francji – powiedział abp Gocłowski.
Podkreślił, że małżeństwo i rodzinę należy otoczyć opieką prawną i materialną. Przypomniał, że małżeństwo jest trwałym związkiem między mężczyzną a kobietą.
