Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tsunami bankructw

Fala bankructw narasta. Powiększają się zatory płatnicze. Tysiące ludzi tracą pracę lub własne firmy. Co kwartał upadało ok.

Autor:

Fala bankructw narasta. Powiększają się zatory płatnicze. Tysiące ludzi tracą pracę lub własne firmy. Co kwartał upadało ok. 200 przedsiębiorstw, a w najbliższym czasie będzie jeszcze gorzej. Całym branżom grozi upadek w efekcie złej koniunktury, błędów zarządów i fatalnej polityki władz.

W ostatnich dniach głośnym echem odbił się upadek sieci restauracji Polskie Jadło, którego przyczyną był zaciągnięty kredyt walutowy. Firma pożyczyła we frankach szwajcarskich, kiedy kurs wynosił niewiele ponad 2 zł. Teraz, kiedy oscyluje on wokół 3,4 zł, bank zażądał od firmy spłaty ok. 4 mln zł w ciągu 30 dni. Kurs spółki w ciągu czterech lat spadł z ponad 7 zł do ok. 30 gr za akcję.

Zamiast boomu inwestycyjnego związanego z Euro 2012 mamy upadłości firm budowlanych. W wakacje przeżyliśmy falę bankructw biur podróży. Najgłośniejsze tegoroczne upadki to Amber Gold i jej linie lotnicze OLT Express.

W trzecim kwartale polskie sądy ogłosiły bankructwo 197 przedsiębiorstw, czyli prawie 20 proc. więcej niż rok temu – wynika z informacji wywiadowni Coface Poland i Dun & Bradstreet Poland. Od początku roku upadło 614 firm. W tym samym czasie ub.r. sądy ogłosiły tylko 521 bankructw. Tegoroczny wynik jest najgorszy od 2005 r. Analitycy oceniają, że do końca roku liczba upadłości może wzrosnąć nawet do 900.

Najwięcej bankrutuje przetwórców przemysłowych. W tym sektorze sądy ogłosiły już 155 upadłości. Byli to głównie producenci z branży metalowej oraz wytwórcy artykułów spożywczych i napojów. W budownictwie ogłoszono upadłość 147 firm, czyli o 37 proc. więcej niż w ub.r. Zakończyły działalność też 142 firmy handlowe.

Eksperci przewidują, że w najbliższych miesiącach bankructw przybędzie. Wynika to m.in. z rządowych zapowiedzi głębszego cięcia inwestycji infrastrukturalnych, na skutek czego liczba zamówień może spaść nawet o 30 proc. Najbardziej narażona na uderzenie fali kryzysu jest budowlanka w związku z fatalną strategią prowadzenia przetargów i projektów inwestycyjnych na Euro 2012. Wyśrubowano wówczas wartości kontraktów, skumulowano zamówienia i terminy, wywindowano ceny surowców i usług, co doprowadziło do strat w wypadku wielu projektów.

Wkrótce do bankrutów dołączą deweloperzy. Popyt na mieszkania spada, a liczba wolnych lokali wzrasta. Według firmy doradczej REAS w sześciu największych aglomeracjach w połowie roku było już blisko 57 tys. gotowych mieszkań do kupienia. Mimo spadających cen wielu deweloperów kontynuuje inwestycje, i to często na kredyt.

Spowolnienie gospodarcze uderzy w prawie wszystkie sektory gospodarki. Wskaźnik koniunktury gospodarczej PMI dla Polski wynosi już 47 pkt., czyli głęboko poniżej neutralnego poziomu 50 pkt. A to oznacza, że gospodarka pogrąża się w kryzysie. Wielkość produkcji i liczba nowych zamówień szybko maleją.

Górnictwo boryka się ze spadkiem cen węgla na rynkach światowych (od początku roku o 20 proc.), rosnącymi zapasami surowca i wysokimi kosztami produkcji. Na zwałach przy kopalniach jest już ponad 6 mld ton węgla, czyli prawie dwa razy tyle co rok temu. Energetyka stawia twarde warunki, więc ceny uzyskiwane przez spółki węglowe będą spadały. Węgiel z polskich kopalń traci na atrakcyjności wobec importowanego z zagranicy. W roku 2011 do Polski sprowadzono ponad 15 mln ton węgla, głównie z Rosji. Gdy wzrost PKB zwolni, kłopoty kopalń się pogłębią.

W branży farmaceutycznej zmiana zasad refundowania leków spowodowała, że marża aptek może być w tym roku niższa o 1 mld zł. Z raportu IMS Health wynika, że cały rynek leków w Polsce zmniejszy się o 7 proc., czyli o 2,3 mld zł. Słabsze wyniki zmuszają apteki do cięć etatów – średnio pracę straci jedna osoba w placówce. Do końca przyszłego roku zniknie też 2 tys. placówek z obecnie działających 14 tys.

Krach grozi też tysiącom zadłużonych placówek służby zdrowia. W systemie nie ma i nie będzie środków na finansowanie jej funkcjonowania na obecnym poziomie. Tegoroczne nadwykonania wynoszą już około miliarda złotych, co oznacza, że placówki te albo ograniczą działalność, albo stracą płynność.

W fatalnym stanie jest też rynek prasowy. Spadek budżetów reklamowych prowadzi do kryzysu branży medialnej, szukania oszczędności i zwalniania pracowników. Kurs Agory, który dwa lata temu sięgał 28 zł za akcję, dziś oscyluje wokół 7 zł. TVN z poziomu 16–19 zł spadł do ok. 7 zł. Nawet wspierana abonamentem TVP ma ogromne straty i planuje cięcia płac, zwolnienia pracowników i sprzedaż nieruchomości. Teraz pilnie poszukuje banku, który udzieli jej 50 mln zł kredytu na bieżącą działalność.


Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Polska