Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prokuratura przestaje zajmować się Smoleńskiem

Prokuratura cywilna zapisała kilkaset stron na temat poważnych uchybień wobec m.in. Mariana Janickiego, Tomasza Arabskiego, Radosława Sikorskiego czy Bogdana Klicha.

Autor:

Prokuratura cywilna zapisała kilkaset stron na temat poważnych uchybień wobec m.in. Mariana Janickiego, Tomasza Arabskiego, Radosława Sikorskiego czy Bogdana Klicha. Śledczy nazywają to „sygnalizacjami”. Kończą tym samym zajmowanie się kwestią zaniedbań poprzedzających katastrofę smoleńską.

Ponad 60 stron zajęło śledczym z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga opisanie nieprawidłowości w działaniu szefa Biura Ochrony Rządu Mariana Janickiego ws. organizacji lotu 10 kwietnia 2010 r. Dokument trafił do ministra MSW Jacka Cichockiego. Trzysta stron to z kolei opis poważnych uchybień m.in. w Kancelarii Premiera, Ministerstwie Obrony Narodowej Bogdana Klicha czy spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Te materiały, w formie „sygnalizacji”, dostał na biurko premier Donald Tusk.

Śledczy uznali jednak, że kilkaset stron analizy uchybień w powyższych instytucjach nie jest powodem do wszczęcia śledztwa, bowiem wskazane przez nich „nieprawidłowości nie wywołały skutków co do bezpieczeństwa wizyty prezydenta w Katyniu”. Tym samym Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga właściwie zakończyła swoje próby wyjaśnienia i szukania winnych zaniedbań poprzedzających katastrofę smoleńską. Najpierw 30 czerwca br. umorzyła śledztwo, a teraz jedynie wysłała swoje „sygnalizacje”. Dalsze decyzje będą już należały do premiera i Jacka Cichockiego.

Zapytaliśmy szefa MSW, jak ustosunkował się do skierowanej do niego wcześniej „sygnalizacji” na temat gen.  Janickiego. Dowiedzieliśmy się, że MSW „nie jest już gospodarzem pisma”, wobec czego nie zamierza informować opinii publicznej o stanowisku ministra w tej sprawie. „Gazecie Polskiej Codziennie” udało się jednak dotrzeć do odpowiedzi Cichockiego. Minister stoi na stanowisku, że „brak jest dowodów wskazujących, że szef BOR w swoich działaniach co najmniej godził się na wyrządzenie szkody w interesie publicznym bądź prywatnym”.

– Te zaniechania to już nie są błędy, ale odstąpienie od statutowych zadań BOR. Nasuwają podejrzenie, że ktoś nakazał gen. Janickiemu, aby zlekceważył wizytę prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu – uważa płk Tomasz Grudziński, były zastępca szefa BOR. Jego zdaniem 10 kwietnia 2010 r. generał złamał ustawę o BOR. Od ministra Jacka Cichockiego nie uzyskaliśmy również konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy w związku z licznymi uchybieniami wskazanymi przez śledczych rozważa dymisję szefa
BOR-u, a jeśli nie, to jak argumentuje akceptowanie tak ogromnej skali nieprawidłowości przez osobę stojącą na czele tak ważnej jednostki.

Zdaniem autorów raportu „28 miesięcy po Smoleńsku” przygotowanego przez zespół parlamentarny ds. zbadania przyczyn katastrofy „prokuratura ochrania rząd premiera Donalda Tuska”. – Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga winna jest bezprawnego umorzenia śledztwa, mimo że nie zostali przesłuchani wszyscy istotni świadkowie w sprawie przygotowania i organizacji wizyty 10 kwietnia 2010 r. – podkreśla przewodniczący zespołu Antoni Macierewicz. Nie przesłuchano m.in.: odpowiedzialnych za służby ratownicze w Smoleńsku, wicepremiera Igora Sieczyna nadzorującego służby specjalne Federacji Rosyjskiej, który aktywnie uczestniczył w części polsko-rosyjskich rozmów dotyczących przygotowań i organizacji wizyt w Katyniu, m.in. w rozmowie z ministrem Tomaszem Arabskim i ministrem Jurijem Uszakowem w moskiewskiej restauracji Dorian Grey. „Nie przesłuchano też szefów polskich służb specjalnych, w tym ministra Jacka Cichockiego i premiera Donalda Tuska (konstytucyjnie odpowiedzialnego za koordynację działań służb oraz wyznaczanie ich zadań) na okoliczność zagrożeń związanych z wizytą Prezydenta w Rosji w warunkach bojkotu przez agendy rządowe przygotowań do tej wizyty” – czytamy w raporcie zespołu smoleńskiego.


Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska