Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dlaczego KNF zajmuje się nie tym, czym powinna?

W Polsce huczy od skandalu związanego z firmą Amber Gold.

Autor:

W Polsce huczy od skandalu związanego z firmą Amber Gold. Dla mnie jako osoby, która była inicjatorem powołania Komisji Nadzoru Finansowego, bezsilność tej instytucji, UOKiK i prokuratury jest zaskakująca. Nie rozumiem, jak to możliwe, aby przez trzy lata KNF nie była w stanie przekonać prokuratury, że firma ta powinna uzyskać licencję bankową, ponieważ wykonuje czynności bankowe.

Przecież już art. 2 ustawy – Prawo bankowe - stanowi, że „bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym”. Podczas gdy art. 5 już na początku definiuje czynności bankowe: „Czynnościami bankowymi są: 1) przyjmowanie wkładów pieniężnych płatnych na żądanie lub z nadejściem oznaczonego terminu oraz prowadzenie rachunków tych wkładów”.

A jeden z czołowych polskich prawników finansowych mecenas Paweł Pelc już dawno skonstatował, że „poza sporem jest, że Amber Gold nie posiada zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych. Nie budzi też wątpliwości, że przyjmuje on lokaty. Amber Gold nie kwestionuje, że nie jest bankiem ani SKOK-iem”.

Nie rozumiem więc, dlaczego przez trzy lata KNF nie była w stanie przekonać prokuratury, że istnieje firma, która nie ma licencji, a powinna, co w myśl tej samej ustawy jest zagrożone sankcją 3 lat pozbawienia wolności i 5 mln zł grzywny (art. 171: „Kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 5 000 000 zł i karze pozbawienia wolności do lat 3”).

Od KNF do UOKiK

Podobnie jak muchy padają biura podróży, które nie wywiązują się ze swoich zobowiązań ustawowych względem klientów przy całkowitej bierności Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Organizatorzy imprez turystycznych nagminnie odmawiają przecież realizacji zarówno usług wynikających z umowy z klientem, jak i zastępczych, mimo że zgodnie z ustawą o usługach turystycznych ma tu zastosowanie m.in. art. 385 kodeksu cywilnego.

W myśl tej regulacji postanowienia umowy z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Zgodnie z kodeksem cywilnym niedozwolonymi klauzulami umownymi są m.in. takie, które uzależniają spełnienie świadczenia od okoliczności zależnych tylko od woli usługodawcy. Wiele umów stanowi bowiem, że klient ma obowiązek zapłaty pełnej ceny, podczas gdy spełnienie świadczenia zależne jest od woli firmy oferującej usługę.

Konsument bez praw

Oznacza to, że w Polsce istnieje rażąco dużo unormowań, które naruszają interesy klienta i kształtują wzajemne prawa i obowiązki stron w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a także uzależniają spełnienie świadczenia od okoliczności zależnych tylko od woli silniejszej strony umowy. Jak inaczej można nazwać tolerowanie sytuacji, w której w umowach pojawiają się kursy wycen złota, platyny ustanawiane wewnętrznie przez firmę w trakcie trwania umowy, jak i obojętność KNF na sytuację, kiedy jeden z banków w umowach dotyczących pożyczek we frankach szwajcarskich postanowił, że obsługa kredytów będzie się odbywała według poziomu kursu franka, który ustali sam zarząd.

Przemilczane manipulacje

W dodatku kiedy na całym świecie trwa akcja dotycząca manipulacji benchmarkami, u nas trwa złowróżbna cisza i temat ten, podobnie jak sprawa WIBOR, nikogo wydaje się nie interesować. Wobec olbrzymiego szumu spowodowanego przyznaniem się banku Barclays do dokonywania manipulacji na LIBOR-ze od 2005 r., w który to skandal zamieszanych było co najmniej 14 dilerów i wiceprezes Banku Centralnego Anglii oraz ministrowie laburzystowskiego rządu, u nas na ten temat jest cisza.

Te skandaliczne fakty implikujące błędne decyzje inwestycyjne na skalę 800 bln dol. na świecie nie znajdują żadnego zainteresowania w polskich mediach, mimo że ciśnie się na usta pytanie, jakie kroki powinna podjąć KNF i dlaczego ich nie podjęła, gdy chodzi o analogiczne oskarżenia dotyczące WIBOR, od wielu lat formułowane przez uczestników rynku.

O tym, jak wybuchowe mogą się okazać konsekwencje tej afery, niech świadczy skierowanie do sądu sprawy firm, które z powodu manipulacji poniosły straty na sprzedaży instrumentów pochodnych. Oskarżonych jest wiele banków, poza Barclays PLC również JPMorgan oraz Citigroup.

Rynek bez kontroli

Jak podaje „Financial Times” rola nadzorców rynku jest nie do przecenienia, gdyż „indeksy mają znaczenie. Wszyscy tracą, jeśli z rynku nie są raportowane precyzyjne informacje”. Jednocześnie gazeta zwróciła uwagę na proces obcinania budżetów instytucjom nadzorującym rynki, aby „nie przeszkadzały robić biznesu”. No cóż, w Polsce również były wypadki likwidacji instytucji państwa nadzorujących rynek finansowy, które tępiły nieprawidłowości w interesie publicznym i nakładały kary, bądź sytuacje takie jak wyrzucenie wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego na wniosek banku, który obecnie jest przykładem braku profesjonalizmu, strat dla akcjonariuszy i przedmiotem troski na skalę unijną.

W związku ze skandalami finansowymi w Europie pojawiło się wiele głosów zaniepokojenia. Andreas Dombret z zarządu Bundesbanku wezwał np. do reformy systemu, który jest „zbyt łatwy” do manipulowania i „podatny na oszustwa”, a komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług Michel Barnier poczuł się zmuszony do jakżeż do niedawna niepoprawnej deklaracji: „Nigdy nie wierzyłem w samoregulację w wypadku dóbr publicznych”! Pytanie pozostaje: dlaczego my w Polsce jesteśmy zmuszani do takiej wiary?



Autor to były wiceminister finansów i wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego, obecnie prezes Zarządu Agencji Ratingu Społecznego


 

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane