Dokładnie 10 dni po haniebnym wyroku sądu, w obliczu napaści posła Niesiołowskiego na Ewę Stankiewicz, wobec bojkotu prawicowych mediów przez reklamodawców, odważnie mówią „Dość!". W Polsce gwałcona jest wolność słowa!
Dlatego przed dawną siedzibę komunistycznej cenzury pani Hanna przyniesie drabinkę, a pan Bronisław wdrapie się i przykręci na murze tabliczkę „Skwer Wolnego Słowa". Umówili się na poniedziałek na godz. 11, by potem zdążyć do Brukseli, w której we wtorek w Parlamencie Europejskim odbędzie się wysłuchanie publiczne w sprawie TV Trwam. Nie zdziwcie się, gdy zobaczycie ich stojących tam skromnie z transparentem „Hańba". Niestety, więcej zrobić nie mogą. Kto jak kto, ale oni dobrze wiedzą, kto w Polsce dziś rządzi.
