Jak ustaliła „Codzienna", tak samo było przy pierwszym numerze „Wprost", po tym jak przejął go Lis. Wówczas ofiarą była Ewa Kochanowska, wdowa po Januszu Kochanowskim, który zginął w Smoleńsku.
Na okładce „Newsweeka" na tydzień przed rocznicą katastrofy smoleńskiej pojawia się zdjęcie śp. prezydenta RP z podpisem „Jaki był naprawdę. Teresa Torańska rozmawia z doradcą Lecha Kaczyńskiego, Adamem Bielanem". W zapowiedzi wywiad przedstawiany jest jako krytyka śp. prezydenta w wykonaniu jego byłego bliskiego współpracownika. Problem w tym, że jak mówi „Codziennej" Adam Bielan, żadnego wywiadu nie było.
– Z panią Torańską rozmawiałem we wrześniu 2010 r. i w marcu 2011 r. o tragedii smoleńskiej, nie na temat oceny prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Rozmowa miała być do książki, którą, jak później powiedziała, chce opublikować w 2015 r. Od samego początku żądałem autoryzacji przed publikacją. Tym bardziej że Torańska nie ukrywała swojego negatywnego stosunku do Lecha Kaczyńskiego. Nie było mowy o tym, że będzie to wywiad, a tym bardziej że pojawi się w „Newsweeku" Tomasza Lisa – mówi „Codziennej" Adam Bielan. – Wykorzystanie mnie do ataku na śp. prezydenta parę dni przed rocznicą 10 kwietnia jest prostu perfidne. Dotyka mnie to nie tylko jako polityka, ale jako osobę, która czuła się blisko związana z Lechem Kaczyńskim. Oddaję sprawę do sądu – dodaje Bielan.
Pod koniec maja 2010 r. Tomasz Lis przejął tygodnik „Wprost". Na okładce tytuł „Smoleńskie wdowy. Pierwszy raz mówią o życiu po katastrofie" i czarno-białe zdjęcia Małgorzaty Szmajdzińskiej, Marty Potasińskiej i Ewy Kochanowskiej. Przed rozmową z jedną z dziennikarek Ewa Kochanowska prosiła o autoryzację tekstu i zdjęć. Ostatecznie odmówiła publikacji. Mimo jej decyzji wywiad pojawił się we „Wprost", a wdowa po śp. Januszu Kochanowskim trafiła na okładkę.
– Tomasz Lis do dzisiaj nie odpowiedział na mój list w tej sprawie – mówi „Codziennej" Ewa Kochanowska.
Cały tekst ukazał się w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
