Choć właściwie o tym, że takie dokumenty mogą znajdować się w Sejmie - bo skopiowano je tam, zanim teczka ta została zniszczona - nie mieliśmy szansy się dowiedzieć. Autor programu zaprosił do studia wyłącznie zwolenników Wałęsy - wspólnie rozprawiali, że „najbardziej gnojeni są w Polsce ci, którym powinniśmy najniżej się kłaniać”. Nikogo nie było z drugiej, krytycznej wobec Wałęsy strony, nawet nikogo takiego, kto mógłby wyjaśnić widzom, o co właściwie chodzi. Był tylko jednostronny, budzący zażenowanie potok głupstw i agresywnej propagandy. Pamiętają państwo określenie „szczekaczka”? Dawne, zapomniane słowo. Dziś ma masową oglądalność.
