Przedstawiciele części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej zarzucają minister zdrowia Ewie Kopacz, że wprowadzała w błąd opinię publiczną ws. przebiegu ekshumacji, badania miejsca katastrofy i udziału w pracach przedstawicieli Polski.
"Zadziwiający i oburzający jest zaś fakt, iż osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy, zamiast ponieść konsekwencje, pretendują do najwyższych stanowisk w Państwie" - cytuje TVN24.pl list do Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Katastrofy Smoleńskiej, pod którym podpisali się Dariusz Fedorowicz, Ewa Kochanowska, Andrzej Melak, Jadwiga Gosiewska i Zuzanna Kurtyka.
"Dziś wiemy, że medialne zapewnienia p. min. Ewy Kopacz o uczestnictwie "polskich patomorfologów" w sekcjach były fikcją. Pani minister barwnie opowiadała, jak to "ubrani w fartuchy polscy lekarze stanęli do pracy ramię w ramię z rosyjskimi kolegami i nic więcej do siebie nie musieli mówić..." Te słowa usłyszała cała Polska... Chcielibyśmy się dowiedzieć co dziś czuje Pani Minister, gdy na jaw wychodzi fałszowanie dokumentacji medycznej?" – napisali autorzy listu.
Bliscy ofiar zarzucają minister zdrowia, że wprowadziła w błąd zarówno ich, jaki i opinię publiczną.
"Podczas pierwszego spotkania Rodzin z Premierem i częścią ministrów p. Kopacz "przyciśnięta do muru" przyznała: "taką informację otrzymałam od Rosjan". Chcielibyśmy zapytać na czym Pani Minister opiera swoje bezgraniczne zaufanie do strony rosyjskiej, skoro bez wahania podała tę informację jako własną. Uważamy, że takim działaniem p. min. Ewa Kopacz wprowadziła w błąd nie tylko Rodziny Ofiar i polską opinię publiczną, ale używając autorytetu Ministra Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, także organa Państwa Polskiego, w tym Prokuraturę, powołane do zbadania tej Tragedii" - napisali przedstawiciele rodzin.
Sygnatariusze listu wyrażają też swoje oburzenie: "Najbardziej zadziwiający i oburzający jest zaś fakt, iż osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy, zamiast ponieść konsekwencje, pretendują do najwyższych stanowisk w Państwie".