- Uwielbiamy takie ekstremalne negocjacje. To jest boskie, gdy w trakcie negocjacji pojawiają się takie wrzutki. Urząd skarbowy wystąpił ze wznowieniem egzekucji długu i wicedyrektor w Ministerstwie Finansów napisał do nas, byśmy przesłali informacje o finansach PSL-u. Więc prześlemy te wszystkie sprawozdania roczne, które są na stronie internetowej PKW, żeby Ministerstwo Finansów mogło się zapoznać, bo od 2009 roku te działania są prowadzone i do te pory nie dali rady przeczytać. Żeby nie było że są bez serca, to subwencja została przelana na rachunki PSL-u. Wszystko się toczy jak przystało na ciekawy kraj. Nie narzekamy na brak emocji i adrenaliny. Po wyborach mamy taki porządny zastrzyk dopingu – kpił na konferencji prasowej szef ludowców.
Dopytywany przez dziennikarzy, jak tłumaczy nagłą gorliwość urzędu skarbowego Pawlak stwierdził, że jest to „albo bałagan, albo celowe działanie, przy czym jedno, ani drugie nie znajdują usprawiedliwienia”.
Mimo pozornie dobrego humoru widać było zdenerwowanie Waldemara Pawlaka zwłaszcza, gdy zapytano go o zbieżność terminów wszczęcia egzekucji długu z terminem rozmów negocjacyjnych.
- To zupełnie przypadkowy zbieg okoliczności. Wszyscy wiemy, że przypadkiem zbiegają się te terminy. Nie może być prawdą, że podejrzenia o celową zbieżność w czasie były uzasadnione – mówił z ironią wicepremier.