Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Legalni szarlatani

Już niedługo będziemy mogli zacząć kampanię konsumenckiego sprzeciwu wobec absurdalnych obietnic bioenergoterapeutów, kinezjologów edukacyjnych i polityków.

Autor:

Już niedługo będziemy mogli zacząć kampanię konsumenckiego sprzeciwu wobec absurdalnych obietnic bioenergoterapeutów, kinezjologów edukacyjnych i polityków. Mamią oni swoich klientów nierealnymi nadziejami, obiecują gruszki na wierzbie.

Olga stara się uratować śmiertelnie chorego tygodniowego kotka. Potrzebny weterynarz. Sięgam po Google. Muszę szybko zdecydować, jak dojechać do Płońska – przez Łomianki czy Nowy Dwór, bo nie zdążę: www.targeo.pl, mapa pokazuje aktualne korki. Chcemy iść do kina: htpp://… Internet jest naszym domownikiem. Na dobre i na złe.

Może wyda się to śmieszne, ale chciałam zapytać Pana o produkty z aromaterapią. Płyn do płukania. Czy można używać, czy rzeczy w tym wypłukane wyrzucić? Pozdrawiam Elżbieta. Taki sms mógłby się komuś rzeczywiście wydać śmieszny. Ale niech ze śmiechem poczeka chwilę. Odpisuję bowiem, że aromaterapia nie jest naukowo potwierdzona, ale duchowo nieszkodliwa. I pytam, skąd Pani wiadomo, że w przypadku płynu do płukania chodzi o aromaterapię. Odpowiedź: Napisane jest, że ma olejki eteryczne i poprawia samopoczucie. Akurat chodzi o Silan. Wyjaśniam, że olejki eteryczne są co prawda podstawą częściowo irracjonalnej aromaterapii, ale one akurat działają, choć są tak skomplikowanymi strukturami chemiczno-organicznymi, że nauka nie jest w stanie dokładnie przebadać ich wszystkich oddziaływań. Co skazuje znane od starożytności i skuteczne terapie olejkami na bycie medycyną nienaukową. I dopowiedzenie Pani Eli: Zastanawiałam się, bo na produkcie widnieje: Aromatherapy, a na stronie internetowej napisano o metodzie poprawiania samopoczucia, więc zastanowiło mnie to. Serce rośnie. Świadomość konsumencka chrześcijan też. Już niedługo będziemy mogli zacząć kampanię konsumenckiego sprzeciwu wobec absurdalnych obietnic bioenergoterapeutów, kinezjologów edukacyjnych, trenerów „radykalnego wybaczania” czy „hellingerowskich ustawień rodzinnych”, oszukańczych guru, radiestetów, homeopatów i innych. Mamią oni swoich klientów nierealnymi nadziejami, obiecują wyleczenie z każdej choroby, z każdej traumy. Kłamią, mówiąc, że joga nie jest techniką religijną czy że tai chi chuan nie jest transowe.

A okultyzmu, New Age, satanizmu i irracjonalizmu we współczesnej popkulturze, na rynku ćwiczeń mających zapewnić samorealizację czy w dziedzinie medycyny nie-naukowej zwanej niekonwencjonalną, jest coraz więcej. Nie tylko w Polsce. Jakiś czas temu liczba zarejestrowanych magów i jasnowidzów przekroczyła w Rosji liczbę lekarzy. Tych ostatnich jest 640 tys. Legalnych szarlatanów i okultystów już 800 tys. W Polsce rynek wróżbiarski przynosi 2 mld zł rocznie. Dwa telewizyjne kanały ezoteryczne, kilka portali, 100 tys. doradców i 3 mln klientów. W USA pięć lat temu ilość pieniędzy wydawanych na homeopatów, bioenergoterapeutów i oszustów „uzdrawiających” mocą kryształów przekroczyła kwoty wydawane na leczenie medycyną opartą na dowodach. Medycyną akademicką. Rosjanie chcą zakazać reklam szarlatanów i satanistów. U nas radiesteci, bioenergoterapeuci, wróżbici zostali zaakceptowani przez państwo. Wpisani do oficjalnego rejestru zawodów i specjalności. Za czasów rządów SLD. I całe to oszukańcze towarzystwo ma się bardzo dobrze. To szczypiorek rzepę klepie, jak tam rzepo, coraz lepiej?

Osoba A została okłamana, że osoba B ją bardzo lubi. Osoba A cieszy się z tego i zaczyna lubić osobę B, dlatego przyjaźnie się do niej odnosi. To powoduje, że osoba B naprawdę zaczyna lubić osobę A.

Nauczyciel jest przekonany, że niektóre dzieci w jego klasie są szczególnie zdolne (może być to np. omyłkowe przypisanie tym dzieciom wyniku w teście inteligencji). Dlatego traktuje je inaczej niż resztę. Np. daje im zadania i nie pomaga, wierząc, że poradzą sobie z nimi same. W tym czasie nauczyciel pomaga dzieciom, które uważa za mniej zdolne. W efekcie dzieci rzekomo bardziej bystre zmuszone są do samodzielnego radzenia sobie, zaczynają faktycznie więcej umieć, bardziej wierzą w swoje siły oraz kompetencje, a ich myślenie staje się bardziej bystre. Po jakimś czasie faktycznie wypadają lepiej w testach inteligencji niż te dzieci, co do których nauczyciel był przekonany, że są mniej zdolne.

Amerykańscy psychologowie Robert Rosenthal i Lenore Jacobson wykazali, w jaki sposób pozytywne oczekiwania nauczyciela co do możliwości ucznia wpływają na jego rzeczywiste osiągnięcia. Nauczyciele pewnej szkoły w Bostonie zostali poinformowani przez badaczy, że wyniki przeprowadzonego testu wykazały, iż niektórzy ich uczniowie mogą poczynić szybkie postępy w nauce, podczas gdy w rzeczywistości nie było żadnej obiektywnej podstawy do takiego przekonania. Nazwiska „zdolnych” uczniów zostały wybrane losowo. Okazało się po jakimś czasie, że rzeczywiście uzyskali oni bardzo dobre postępy w nauce, znacznie przewyższające dotychczasowe osiągnięcia, a byli to uczniowie ze zwykłych klas. W jaki więc sposób fałszywe oczekiwania nauczycieli zostały zamienione na pozytywne osiągnięcia uczniów?

Nauczyciele musieli jakoś szczególnie wpłynąć na ich motywację do bardziej wydajnej pracy. Rosenthal wskazuje na przynajmniej cztery procesy. Powiedzmy o dwóch. Po pierwsze, nauczyciele zachowywali się bardziej przyjaźnie i mieli pozytywne nastawienie w stosunku do uczniów. Po drugie, stawiali większe wymagania, dotyczące zarówno jakości, jak i poziomu trudności materiału do przyswojenia tym, z którymi wiązali duże nadzieje. Mówiąc krótko, podwyższenie oczekiwań ze strony otoczenia pozytywnie wpływa na dzieci. Nie ma tu mowy o żadnym pozytywnym myśleniu. Jak powiedział Albert Einstein, pozytywne myślenie ma jedną wadę: jest zawsze pozytywne.

Ale ten „efekt Pigmaliona”, opisany po raz pierwszy przez socjologa Roberta Mertona, działa nie tylko w przypadku zdolności intelektualnych. Ma wpływ również na wyniki sportowe pływaków czy piłkarzy. Funkcjonuje też w drugą stronę. Niektórzy uczniowie słabo się spisują dlatego, że ich otoczenie tego się właśnie po nich spodziewa. Czy pojawiły się tu jakieś skojarzenia? Myślicie Państwo o Tusku? Czysta złośliwość.
 

Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska