Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy pani wie, kto tu rządzi?

Łukasz Żelewski, prezes Agencji Rozwoju Pomorza, pytał Monikę Kurską, żonę europosła PiS o lojalność wobec firmy kierowanej przez zarząd województwa rządzonego przez PO.

Autor:

Łukasz Żelewski, prezes Agencji Rozwoju Pomorza, pytał Monikę Kurską, żonę europosła PiS o lojalność wobec firmy kierowanej przez zarząd województwa rządzonego przez PO. Świadczą o tym materiały, które posiada portal niezalezna.pl

Wczoraj portal Wybrzeże24.pl przytoczył wypowiedź Jacka Kurskiego: „Monika uniosła się honorem i ze łzami w oczach powiedziała, że chce wyjechać z kraju. Chciała wrócić do pracy po urlopie wychowawczym w Agencji Rozwoju Pomorza SA, ale tam spotkała się z pytaniami, czy będzie lojalna wobec zarządu województwa pomorskiego. Jest on właścicielem Agencji, a w zarządzie większość ma Platforma. Żona ma kwalifikacje, stanowisko nie było eksponowane, by nikt nie zarzucał, że to ja mam wpływy. Jednak monopol Platformy prowadzi do tego, że żona opozycyjnego polityka nie może wrócić do pracy, bo szef mówi, ze ma go przekonać, że będzie lojalna wobec zarządu województwa, de facto wobec rządzącej Pomorzem PO”.

Natychmiast odezwały się głosów polityków PO, że „poseł Kurski wykorzystuje żonę do walki politycznej” i że „problem jest wymyślony”.

O czymś zupełnie innym świadczą wypowiedzi prezesa ARP, Łukasza Żelewskiego, które padły w rozmowie z Monika Kurską. Zapytaliśmy prezesa Żelewskiego, dlaczego zażądał lojalności politycznej od osoby, która już w ARP wcześniej pracowała. Była bardzo dobrym pracownikiem i chciała wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim.

„W związku z upływem terminu 3-letniego urlopu wychowawczego, na którym przebywała pani Monika Kurska i sygnalizowanym przez nią powrotem do pracy, pod koniec lutego br. nastąpiło w siedzibie Agencji Rozwoju Pomorza S.A. spotkanie, na którym obecni byli Prezes Zarządu ARP S.A., Dyrektor ds. Kadr i Organizacji oraz pani Kurska. Przedmiotem rozmowy były zmiany organizacyjne, związane z rozwojem firmy, jakie zaszły podczas nieobecności pani Kurskiej. Podczas rozmowy potwierdzono gotowość dopuszczenia jej do pracy na równorzędnym stanowisku, w stosunku do zajmowanego przed urlopem, z tym samym zakresem obowiązków. Pani Monika Kurska od 2007 r. nie wykonywała czynności służbowych w Agencji Rozwoju Pomorza S.A. Przebywała w tym czasie na zwolnieniach lekarskich, na urlopach: macierzyńskim, wypoczynkowym i wychowawczym. Cztery lata nieobecności zmuszają zawsze pracodawcę, niezależnie od jakichkolwiek uwarunkowań politycznych, do zapoznania się z potencjałem pracownika, z jakim powraca on na stanowisko pracy. Jedną z zasadniczych kwestii do rozstrzygnięcia jest ponowne potwierdzenie lojalności korporacyjnej (nie politycznej) w stosunku do właściciela firmy oraz do przełożonych.Odniosłem wrażenie, że Pani Monika Kurska nie chce, bądź nie potrafi tego faktu zrozumieć. Rozmowa, będąca przedmiotem Państwa zainteresowań, zakończyła się deklaracją Pani Moniki Kurskiej o złożeniu wypowiedzenia umowy o pracę za porozumieniem stron, które Pani Kurska złożyła do ARP S.A. po kilku dniach” - odpowiedział nam prezes Żelewski.

Z naszych materiałów jednoznacznie wynika, że od Kurskiej zażądano lojalności w związku z tym, że jej mężem jest polityk PiS.

- Nie jestem politycznym „fighterem”. Nie zajmuje się polityką. Spotkałam się zaś z pytaniami o czym będę rozmawiała z mężem przy obiedzie i czy potrafię przekonać, że będę lojalna wobec jedynego właściciela Agencji. Zrezygnowałam sama, bo kilka razy byłam pytana czy wiem, kto jest właścicielem Agencji, czy wiem, kto rządzi w urzędzie marszałkowskim, kim jest marszałek i jaka opcja polityczna ma przewagę w urzędzie marszałkowskim i zarządzie województwa– stwierdziła Monika Kurska.
 

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska