- Nic nie wiem o tym, by premier Jarosław Kaczyński chciał zbierać "haki" na polityków - zeznał dzisiaj Jerzy Engelking.
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa cywilny proces, który lider PiS wytoczył Giertychowi za słowa, że gdy J. Kaczyński był premierem, zbierał "haki" na innych polityków.
"To są kłamstwa, niemające faktycznych przesłanek" - replikował wtedy Kaczyński. "Nie było żadnych teczek, nie było żadnych akcji ad personam wobec kogokolwiek" - zapewniał szef PiS, zapowiadając pozew wobec Giertycha.
W poniedziałek zeznawał Jerzy Engelking, za czasów rządów PiS zastępca prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.
- Nigdy nie było sytuacji, by premier Jarosław Kaczyński bezpośrednio lub pośrednio wpływał na organa wymiaru sprawiedliwości, aby komuś postawić zarzuty lub je wycofać – stwierdził Engelking. Zapewnił, że jako wiceprokurator generalny wiedziałby o czymś podobnym.
- Nie mam wiedzy o tym, by Jarosław Kaczyński interesował się archiwalnymi aktami postępowań dotyczących rodziny Donalda Tuska lub Grzegorza Schetyny - zeznał też Engelking.
Sąd odroczył proces do środy. Na ten dzień wezwany na świadka został Zbigniew Ziobro.