O wezwaniu Samuela Pereiry na przesłuchanie informowaliśmy dzisiaj w południe. Apelowaliśmy o wsparcie rzecznika Solidarych 2010. Nie sądziliśmy jednak, że sprawa przybierze tak groteskowy przebieg.
Pierwszy zarzut dotyczy zakłócania porządku. Co ciekawe, podczas legalnej demonstracji (!!!), która odbyła się 18 kwietnia. O drugim zarzucie przez dziesięciolecia powinni uczyć się studenci prawa. Pereira można stanąć przed sądem, bo rzekomo złamał prawo przez stwierdzenie „lepiej żeby Hanka nie wiedziała gdzie pracuję”.
- Złożyłem wyjaśniania i zostałem wypuszczony. Poinformowano mnie, że teraz będą przesłuchiwani autorzy doniesień o zakłócaniu porządku, których ma być kilkunastu. A także strażnicy, którym nie spodobało się stwierdzenie o Hance – mówi portalowi Niezależna.pl Samuel Pereira.