Rząd od lutego trąbił o tym, że obejmie proces wyborczy parasolem ochronnym stworzonym przez MSWiA i Ministerstwo Cyfryzacji. Koalicja Obywatelska miała najwięcej własnych członków komisji, a dodatkowo wybory monitorowały sprzyjające im organizacje pozarządowe. Mimo to kilka dni po głosowaniu zaczęto trąbić o olbrzymich fałszerstwach, a na czele teorii spiskowej stanął Roman Giertych z Silnymi Razem, domagając się powtórnego przeliczenia głosów. Podważanie wyników wyborów trwa, scenariusz rumuński nadal wchodzi w grę.
Postanowieniem z dnia 6 maja br. prezydent Andrzej Duda powołał Jacka Najdera na ambasadora przy NATO. Ten „drobny” fakt umknął jednak Michałowi Szczerbie, byłemu przewodniczącemu Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W radiowej rozmowie wprost skłamał, a - po wytknięciu nieprawdy - rozbrajająco się tłumaczył.
Roman Giertych poinformował, że oficjalnie dołącza do Platformy Obywatelskiej, a według sejmowych plotek szykuje się też do przejęcia od Adama Bodnara kierownictwa nad Ministerstwem Sprawiedliwości. Głównym zadaniem nowego członka gabinetu Donalda Tuska miałyby być rozliczenia wobec opozycji. Ewentualna nominacja da Giertychowi również narzędzia do ostatecznego zneutralizowania afery Polnord, której był jednym z głównych bohaterów, ale śledztwo w tej sprawie zostało niedawno w niejasnych okolicznościach umorzone. – Jego dostęp do materiałów dotyczących jego sprawy to byłoby coś szalenie niebezpiecznego – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Stanisław Żaryn, doradca prezydenta RP.