Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Zbigniew Ziobro w TV Republika miażdży narrację rządu: "Zespół półprawd, przekłamań, manipulacji i kłamstw"

W ostatnich dniach premier Donald Tusk oraz minister sprawiedliwości Adam Bodnar przypuścili bezprecedensowy atak na Zbigniewa Ziobrę. Szef rządu z mównicy sejmowej cytował zeznania podejrzanego w aferze giełdy kryptowalut Zonda (dawniej BitBay), sugerując, że były Prokurator Generalny rzekomo obiecywał ochronę w zamian za korzyści majątkowe. Obecna władza twierdzi również, że za czasów rządu Zjednoczonej Prawicy śledztwa w tej sprawie, a także w sprawie zaginięcia twórcy giełdy, Sylwestra Suszka, były zamiatane pod dywan. Do tych oskarżeń Zbigniew Ziobro odniósł się w mocnych słowach w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Telewizji Republika.

Były minister sprawiedliwości był gościem Katarzyny Gójskiej w programie "W punkt". Lider Suwerennej Polski nie zostawił suchej nitki na narracji obozu rządzącego, zapowiadając jednocześnie kroki prawne wobec najwyższych urzędników państwowych.

Jak stwierdził Zbigniew Ziobro, informacje przedstawiane w Sejmie przez premiera, szefa Ministra Sprawiedliwości oraz prokuratora Waldemara Żurka to "zespół półpraw, przekłamań, manipulacji i kłamstw takich już ordynarnych". 

"Ordynarne kłamstwo" Donalda Tuska

Ziobro kategorycznie zaprzeczył, jakoby w czasie jego urzędowania blokowano śledztwa. Twierdzenia Donalda Tuska o rzekomym wielokrotnym umarzaniu sprawy zaginięcia (lub potencjalnego zabójstwa) Sylwestra Suszka nazwał wprost przykładem "ordynarnego kłamstwa".

Polityk podkreślił z całą stanowczością, że "nigdy sprawa pana Suszka, jego zaginięcia czy podejrzenia zabójstwa, za moich czasów nie była umorzona wbrew kłamstwom pana Donalda Tuska".

Wręcz przeciwnie - zamiast rzekomego umarzania sprawa otrzymała wyższy priorytet śledczy. Jak relacjonował gość Katarzyny Gójskiej, "trafiła ona do wyspecjalizowanej jednostki, która najlepiej jest przygotowana do tego, aby prowadzić tego rodzaju sprawy związane z zabójstwami, z zorganizowaną przestępczością". Śledztwo zostało przeniesione z prokuratury okręgowej do Departamentu Prokuratury Krajowej.

Umorzenie nastąpiło, ale... za czasów Bodnara

Były Prokurator Generalny zwrócił uwagę na fakt, który całkowicie burzy narrację obecnej władzy. Postępowanie dotyczące afery Zondacrypto rzeczywiście zostało zakończone, ale stało się to już po przejęciu kontroli nad prokuraturą przez Adama Bodnara.

Ziobro przypomniał, że Zjednoczona Prawica oddała władzę w 2023 roku, tymczasem sprawa "została umorzona w 2024 roku", a dokładniej: w kwietniu 2024 roku.

Co więcej - za umorzenie odpowiadał prokurator Sebastian Rohm, który wielokrotnie krytykował Ziobrę i działał w antypisowskim stowarzyszeniu Lex Super Omnia. Miesiąc przed umorzeniem jednego z wątków sprawy Zondacrypto Rohm został przywrócony na stanowisko prokuratora Prokuratury Regionalnej w Katowicach przez Bodnara.

Ziobro odróżnił przy tym wątek kryminalny od dawniejszego postępowania o charakterze regulacyjnym (dotyczącego wymogów posiadania zezwoleń na działalność), w którym w 2020 roku Prokuratura Krajowa uchyliła wcześniejsze postanowienie o umorzeniu i nakazała dalsze wyjaśnianie sprawy.

Kwestia wpłat na fundację i pomocy prawnej

W dalszej części rozmowy poruszono kwestię oskarżeń prezentowanych w Sejmie, opartych na relacjach podejrzanego Przemysława Krala, z których miało wynikać, że Ziobro czerpał korzyści majątkowe od Zondacrypto.

Zbigniew Ziobro zaprzeczył tym doniesieniom:

„Nigdy nie przyjąłem żadnej łapówki i nigdy nie podjąłem żadnych zobowiązań wobec nikogo, że za pieniądze miałbym cokolwiek dla nich robić”.

Polityk wyjaśnił, że powołana przez jego środowisko fundacja miała na celu realizację zadań statutowych, w tym wspieranie obrony prawnej osób poddawanych represjom. Wskazał, że z propozycją wsparcia celów fundacji przez przedsiębiorcę deklarującego poglądy prawicowe zwrócił się do niego były funkcjonariusz CBA.

Ziobro oświadczył, że nie pobrał żadnych środków na prywatne wydatki. Wyjaśnił, że gdy podczas jego oficjalnego wyjazdu na Węgry pojawił się wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu i aresztowanie, fundacja pokryła wynagrodzenie jego obrońcy na podstawie umowy. Ziobro zobowiązał się do zwrotu tych kosztów na rzecz fundacji. Dodał również, że po powrocie do kraju i poznaniu informacji na temat działalności darczyńcy podjął decyzję o sprzedaży majątku (w tym domu), aby zwrócić całą kwotę fundacji z przeznaczeniem na cele charytatywne.

Podczas wywiadu Ziobro zwrócił uwagę na relacje podmiotów publicznych i mediów z giełdą Zonda Crypto w ostatnim okresie. Wskazał, że firma była m.in. sponsorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach w maju 2024 roku, w którym brali udział Donald Tusk, Ursula von der Leyen oraz Adam Bodnar, a także prowadziła szkolenia dla funkcjonariuszy policji oraz Krajowej Administracji Skarbowej i prowadziła szerokie kampanie reklamowe w ogólnopolskich mediach.

Wobec działań rządu Zbigniew Ziobro zapowiedział stanowczą reakcję prawną. Poinformował o zamiarze złożenia "zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" przeciwko Donaldowi Tuskowi oraz Waldemarowi Żurkowi. Były minister zarzuca im m.in. dopuszczenie się "tworzenia fałszywych dowodów".

Według Zbigniewa Ziobry, cała uderzająca w niego i jego środowisko kampania to zaplanowana operacja, której głównym celem jest to, by "zniszczyć konkurencję polityczną".

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka