Kilka dni temu Ministerstwo Klimatu i Środowiska udzieliło zezwolenia na prowadzenie systemu kaucyjnego ósmemu już podmiotowi. Została nim poznańska firma Ecokaucja Polska S.A. o kapitale zakładowym wynoszącym 5 mln zł.
Z danych Krajowego Rejestru Sądowego jasno wynika, że prezesem zarządu Ecokaucji jest Piotr R. Jedynym akcjonariuszem operatora jest natomiast firma Polcopper – znany w Wielkopolsce gigant w branży recyklingu i obrotu złomem, którego założycielami i właścicielami jest R. i jego rodzina.
Fakt dopuszczenia tego podmiotu do obracania setkami milionów złotych w ramach państwowego systemu kaucyjnego budzi poważne wątpliwości. Piotr R. to bowiem postać, wokół której toczy się jedno z największych śledztw ekologicznych w kraju.
1 października 2025 roku biznesmen został zatrzymany przez policję w związku ze śledztwem dotyczącym tzw."mafii śmieciowej. Prowadząca postępowanie Prokuratura Krajowa postawiła prezesowi Ecokaucji zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, której celem było popełnianie przestępstw przeciwko środowisku związanych z obrotem odpadami, w tym o właściwościach szczególnie niebezpiecznych, rakotwórczych, toksycznych i szkodliwych dla środowiska. Śledztwo jest wielowątkowe i obejmuje okres działalności grupy od stycznia 2020 do września 2025 r.
Po usłyszeniu zarzutów R. (były prezes żużlowej Fogo Unii Leszno) trafił do aresztu tymczasowego, w którym spędził łącznie cztery miesiące. Wyszedł na wolność dopiero na początku lutego bieżącego roku na mocy decyzji Sądu Apelacyjnego w Łodzi.
Wobec biznesmena zastosowano tzw. środki wolnościowe – otrzymał zakaz opuszczania kraju oraz nakaz meldowania się na komisariacie policji aż pięć razy w tygodniu. W ubiegłym miesiącu rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska, odnosząc się do zwolnienia biznesmena z aresztu, przekazała: – Sąd uznał, że środki wolnościowe są wystarczające na tym etapie śledztwa – po czym dodała, iż z orzeczenia sądu na bazie zebranego materiału wynika, że "istnieje wysokie ryzyko popełnienia przestępstwa przez Piotra R.".
Co najbardziej bulwersujące: formalna decyzja Ministerstwa Klimatu i Środowiska o przyznaniu zezwolenia spółce Ecokaucja Polska została wydana 28 stycznia 2026 r. Oznacza to, że resort wydał państwową licencję podmiotowi w momencie, gdy jego prezes wciąż siedział w areszcie z zarzutami kierowania "mafią śmieciową".
Funkcjonujący od ubiegłego roku system kaucyjny od miesięcy boryka się z chaosem organizacyjnym. Pomimo zapewnień wiceminister klimatu i środowiska Anity Sowińskiej Polacy narzekają na niedziałające i przepełnione automaty. "Są też elementy systemu, które liczą straty. Swoje wnioski wyciągają już samorządy. Dla nich obowiązywanie kaucji stanowi stratę najcenniejszych surowców, które można było poddać recyklingowi. Do tej pory bowiem w budowanych za olbrzymie pieniądze sortowniach śmieci automatycznie wybierano te produkty, które można było później sprzedać" - pisze w najnowszym numerze "Gazety Polskiej" Jacek Liziniewicz.
Zasady funkcjonującego w Polsce systemu, który wystartował jesienią 2025 roku, są proste: klient płaci kaucję w sklepie, a jeśli nie zwróci butelki czy puszki, pieniądze zostają u operatorów na pokrycie m.in. ich własnych kosztów i administracji. Potwierdza to samo ministerstwo, tłumacząc mechanizm: "Nieodebrana przez konsumentów kaucja trafi do operatora systemu i będzie przeznaczona na finansowanie systemu.".