"Tuska trzeba odspawać od sterów polskiej władzy"
Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił postanowienie, na podstawie którego Zbigniew Ziobro został w 2025 r. zatrzymany i przymusowo doprowadzony na przesłuchanie przez sejmową komisję śledczą.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Były minister został przez policję doprowadzony na posiedzenie komisji śledczej 29 września 2025 r. wprost z samolotu. Przesłuchanie Ziobry trwało ok. 5 godzin. Teraz Ziobro może wystąpić o zadośćuczynienie.
Do sprawy odniósł się w programie "Republika tajnych służb" prof. Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN.
Polską rządzą ludzie, dla których wyroki sądowe są dobre i uznawane tylko wtedy, gdy są dla nich korzystne. Ja jestem tego chodzącym dowodem. Paradoksalnie mam coraz więcej wiary w polski wymiar sprawiedliwości. Kiedy patrzę na to, co się dzieje, widzę, że zapada coraz więcej wyroków i decyzji, także prokuratorskich, które mogą być niekorzystne dla tego czy innego polityka, również dla mnie. Nie o to jednak chodzi. Po prostu z punktu widzenia prawnego czy zdroworozsądkowego są to wyroki i decyzje, które powinny zapadać
– powiedział.
Dodał, że "dla ludzi, którzy potrzebują dookreślenia demokracji w postaci „demokracji walczącej”, takie wyroki i decyzje po prostu nie obowiązują i tak będą traktowane".
Dlatego Tuska trzeba odspawać od sterów polskiej władzy. Inaczej to wszystko, o czym mówimy, będzie musiało być kontynuowane
– podsumował.
Obowiązkowy pobór do wojska?
W trakcie rozmowy poruszono także kwestię przywrócenia zasadniczej służby wojskowej, o czym w grudniu ub.r. Cenckiewicz mówił jeszcze jako szef BBN.
Podczas jednej z konferencji, którą zorganizowaliśmy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego wspólnie ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego, przedstawiciel Sztabu Generalnego, odpowiedzialny za kwestie rezerw, powiedział wprost: 'Wojsko jest przygotowane, wojsko tego chce, Sztab Generalny Wojska Polskiego tego chce. Potrzebna jest tylko decyzja polityczna'. Można zapytać: a czego polscy politycy się nie boją? Wszystkiego się boją
– oświadczył.
Dodał, że "po zwycięstwie, bez względu na to, jak ułożą się sprawy dotyczące przyszłego rządu, na pewno w krótkim czasie od utworzenia koalicji i rządu w 2027 roku należy podjąć decyzje dotyczące polskich rezerw i tego, jak powinien wyglądać cały system".
Oczywiście nie ma on polegać na tym, że będzie tak jak w PRL-u, czyli każdy pójdzie na dwa lata do wojska. Chodzi o stworzenie systemu przeszkolenia wojskowego, być może powiązanego z obowiązkami wynikającymi z podjęcia studiów publicznych. Skoro studiujemy na publicznej uczelni, moglibyśmy być zobligowani do odbycia przeszkolenia wojskowego, tak jak ma to miejsce w wielu cywilizowanych krajach zachodnich. Polska jest pod tym względem daleko w tyle. Dlatego tę sprawę trzeba rozstrzygnąć krótko po zwycięstwie, niezależnie od tego, kto będzie tworzył przyszły rząd
– podsumował.