Marsz Wołyński, którego przebieg w swoim tekście drobiazgowo analizuje wiceszef "Gazety Polskiej", przypominał najgorsze seanse nienawiści.
Zamiast godnego uczczenia ofiar zbrodni, uczestnicy usłyszeli szokujące wystąpienia. Bartosz Kopczyński zrzucał winę za wojnę na Zachód, twierdząc, że Ameryka wybudowała na Ukrainie „ponad 40 tajnych laboratoriów zajmujących się bronią biologiczną”. Co więcej, z ust prelegentów padły jawne wezwania do zawarcia sojuszu z Władimirem Putinem i Alaksandrem Łukaszenką. Szokuje również fakt, że podczas wydarzenia bezpardonowo atakowano autorytety polskiej prawicy. Świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński został nazwany „kłamcą jedwabieńskim”, a zasłużony dla Polski biskup Edward Frankowski doczekał się prymitywnych drwin. Lisiewicz trafnie zauważa, że retoryka ta do złudzenia przypominała wiece Komitetu Obrony Demokracji, tyle że w prorosyjskim wydaniu.
Artykuł to jednak nie tylko wstrząsająca relacja z marszu, ale przede wszystkim głębokie śledztwo dziennikarskie dotyczące ludzi z najbliższego otoczenia Grzegorza Brauna. Lisiewicz prześwietla życiorysy osób brylujących na tym wydarzeniu. Wskazuje na Tomasza Jankowskiego, stałego bywalca rosyjskich i białoruskich telewizji propagandowych, który w ciepłych słowach żegnał ambasadora Rosji, fotografując się z nim na tle portretu Putina. Autor przypomina również o dawnych współpracownikach Romana Giertycha, takich jak Bartosz Bekier czy Konrad Rękas, którzy dziś są wychwalani przez Brauna. Bekier w przeszłości wprost domagał się sojuszu polsko-rosyjskiego podczas forum zorganizowanego przez partię Żyrinowskiego, a Rękas, według oficjalnych doniesień ABW, swoimi działaniami wpisywał się w rosyjskie cele propagandowe.
Jaki jest prawdziwy cel tej operacji? Piotr Lisiewicz nie ma najmniejszych wątpliwości, że chodzi o całkowite zmarginalizowanie polskiego obozu niepodległościowego. Zastąpienie go skarlałą, prorosyjską prawicą to scenariusz wręcz idealny dla obecnej władzy. Autor ostrzega, że każda próba osłabiania głównej partii patriotycznej to w dzisiejszych realiach gra przeciwko Polsce. Jakiekolwiek sojusze z partią Brauna są niemożliwe, gdyż w swoich skutkach nie różniłyby się one niczym od koalicji z Donaldem Tuskiem.
Aby zrozumieć pełną skalę zagrożenia ze strony antypolskiej, rosyjskiej hydry, która próbuje zawłaszczyć prawą stronę sceny politycznej, zachęcamy do kupna najnowszego wydania tygodnika "Gazeta Polska"
Tusk i Braun - dwóch patologicznych kłamców - czytaj w najnowszym numerze tygodnika #GazetaPolska.
🔴 Więcej przeczytasz na https://t.co/OnIeddfVvX oraz wygodnej prenumeracie tygodnika dostępnej na https://t.co/4iBN2D7fFX pic.twitter.com/CEFjxwfOkC — Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) July 21, 2026