Wrocław ma ogromne długi
Z projektu budżetu na 2026 rok wynika, że Wrocław planuje dochody na poziomie 8,465 mld zł, przy jednoczesnych wydatkach sięgających 9,405 mld zł. Oznacza to deficyt w wysokości aż 940 mln zł. Tym samym miasto łata bieżącą dziurę budżetową kolejnymi długami.
RIO w Uchwale nr V/105/2025 sprawie opinii o możliwości sfinansowania deficytu budżetu określonego w projekcie uchwały budżetowej Wrocławia na 2026 rok zwróciła uwagę, że choć w 2026 roku Wrocław wykaże niewielką nadwyżkę operacyjną w wysokości 83,7 mln zł, to jednocześnie deficyt majątkowy sięgnie ponad 1 mld zł. Innymi słowy - bieżące funkcjonowanie miasta ledwie się bilansuje, a wszystkie większe inwestycje realizowane są na kredyt. To właśnie one są głównym motorem narastania zadłużenia.
Z przedstawionej Wieloletniej Prognozy Finansowej wynika, że całkowity dług Wrocławia na koniec 2026 roku ma wynieść 5,7 mld zł. Oznacza to wzrost o 881,5 mln zł w ciągu jednego roku. Choć w 2026 roku miasto planuje spłatę części zobowiązań w wysokości 325,4 mln zł, skala nowo zaciąganego długu będzie większa. Co więcej, prognozy zakładają dalsze zadłużanie się miasta w kolejnych latach - budżety deficytowe planowane są co najmniej do 2028 roku.
30 mln zł dla Śląska Wrocław
Pomimo opinii RIO na temat konieczności racjonalnego planowania wydatków, Rada Miejska Wrocławia (w której rządzi Koalicja Obywatelska) 22 stycznia br. podjęła uchwałę o przekazaniu aż 30 mln zł klubowi Śląsk Wrocław.
Prawa ręka prezydenta Jacka Sutryka, wiceprezydent Michał Młyńczak, mówił w trakcie sesji, iż „środki są niezbędne, aby klub mógł dalej funkcjonować jako miejska spółka”. Dodawał także, że wniosek o dokapitalizowanie klubu stanowi „odpowiedzialność właścicielską”.
Z uwagi na zakończony negatywnie proces prywatyzacji konieczne jest zapewnienie ciągłości działania i możliwości realizacji celów, do których klub został powołany
– mówił.
Biuro Prezydenta Wrocławia nie odpowiedziało na nasze pytanie
29 stycznia br. zwróciliśmy się z pytaniem do Biura Prezydenta Wrocławia o uzasadnienie tej decyzji – zwłaszcza w świetle druzgocącej uchwały Regionalnej Izby Obrachunkowej. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Co wskazała RIO w swojej uchwale?
RIO zauważyła, że relacja długu do dochodów Wrocławia w 2026 roku wyniesie ponad 72 proc. Choć wskaźniki spłaty zadłużenia - liczone według art. 243 ustawy o finansach publicznych -formalnie mieszczą się w dopuszczalnych granicach, Izba wprost ostrzega, że samo spełnianie ustawowych limitów nie chroni miasta przed utratą płynności finansowej.
Kluczowe znaczenie ma bowiem realne wykonanie budżetu, a nie jego papierowe założenia. Szczególnie krytycznie RIO odniosła się do prognoz dotyczących przyszłych nadwyżek operacyjnych. W latach 2027 i 2028 miasto zakłada ich gwałtowny wzrost - odpowiednio do 274 mln zł i 530 mln zł, a w dalszej perspektywie nawet powyżej 1 mld zł rocznie. Tymczasem dane z ostatnich lat pokazują dużą niestabilność: w 2023 roku nadwyżka operacyjna wyniosła zaledwie 25 mln zł, a w 2025 roku prognozowany jest wręcz deficyt operacyjny w wysokości 155 mln zł. RIO wprost sygnalizuje, że brak realizacji tych ambitnych założeń może w przyszłości zagrozić zdolności miasta do obsługi długu.
W swojej opinii Izba jednoznacznie wskazała na konieczność stałego monitorowania sytuacji finansowej Wrocławia oraz zachowania daleko idącej ostrożności w podejmowaniu nowych zobowiązań.
„Skład Orzekający zwraca uwagę, że przestrzeganie limitów określonych w ustawie o finansach publicznych nie chroni przed utratą płynności finansowej, w tym względzie należy mieć na uwadze nie tylko ograniczenia prawne zaciągania długu, ale także brać pod uwagę ograniczenia ekonomiczne. Niezrealizowanie planowanych wartości na założonym poziomie niekorzystnie wpłynie na poziom dopuszczalnego wskaźnika spłaty zadłużenia, o którym mowa w art. 243 u.f.p. Wskazuje się na konieczność stałego monitorowania sytuacji finansowej miasta, a w szczególności wielkości kształtujących poziom ww. relacji”
– podkreślono.