W Sejmie odbywa się wysłuchanie kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich. Ma ono umożliwić kandydatom przedstawienie swojego doświadczenia i wizji sprawowania funkcji RPO. O wybór na to stanowisko ubiegają się: zgłoszona przez KO i Lewicę Sylwia Gregorczyk-Abram i kandydat PiS Adam Borowski.
Wśród uczestników wysłuchania byli też prawnicy, którzy chcieli zadać kandydatom pytania. Jedno z nich - do Gregorczyk-Abram - dotyczyło niepublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego przez obecną władzę.
"A jak się pani odniesie do kwestii niepublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego? Między innymi wyroku SK 140/20, który dotyczy wcześniejszych emerytur? 200 tysięcy emerytów jest poszkodowanych brakiem publikacji tego wyroku" - zauważyła sędzia Borszowska-Moszowska.
- Te osoby są coraz starsze. Czy uważa pani, że to jest właściwe, że władza łamie w ten sposób prawo? - zapytała sędzia.
Sylwia Gregorczyk-Abram nie odpowiedziała wprost na to pytanie. Mówiła za to o... "wadach w sposobie tworzenia Trybunału".
Co do kwestii niepublikowania wyroków, to rozumiem, że Konstytucja mówi oczywiście o obowiązku publikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego też w takim kształcie i o takich przymiotach, jakie nadała mu Konstytucja. O tych wadach w sposobie funkcjonowania, tworzenia TK wiemy nie z dyskusji prawniczych, gdzie możemy się różnić, ale z konkretnych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
– stwierdziła.
Powoływała się też na jeden z wyroków TSUE. Jak stwierdziła, będzie domagać się, aby "przywrócić konstytucyjną rolę Trybunału" poprzez wprowadzenie "wyroków naprawiających" TK. O poszkodowanych emerytach - ani słowa.
Emeryci mają dalej czekać?
Kamila Borszowska-Moszowska nie kryje rozczarowania tą odpowiedzią.
Nie padła żadna konkretna odpowiedź na dramat tych ludzi. Ani słowa o wieloletnim oczekiwaniu, zaniżonych świadczeniach i realnym ryzyku, że część poszkodowanych umrze, zanim państwo naprawi wyrządzoną im krzywdę. Każdy kolejny miesiąc zwłoki oznacza dla wielu emerytów świadczenie zaniżone o ponad 1000 zł. Wyrównanie za trzy lata może przekraczać 60 000 zł. To nie są abstrakcyjne kwoty ani polityczny spór. To pieniądze na leki, leczenie, żywność, opłaty i godne życie. Po wyborze pani Gregorczyk-Abram emeryci nie mają dziś żadnych podstaw, by wierzyć, że ich sytuacja się zmieni. Mają nadal czekać , mimo że czekają już latami.
– skomentowała sędzia na portalu X.com.
Podczas publicznego wysłuchania zapytałam Sylwię Gregorczyk-Abram, kandydatkę na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, o godność emerytów, którzy od lat czekają na publikację wyroku w sprawie wcześniejszych emerytur (SK 140/20) i mogą zwyczajnie nie dożyć sprawiedliwości.
— Kamila Borszowska-Moszowska (@Kamilabormosz) July 14, 2026
W… pic.twitter.com/pN1COTj5T5