Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

SAFE. Najnowsza "Gazeta Polska" o niemieckiej pułapce na Polskę

Przyjęcie ustawy o SAFE to „śmiertelne zagrożenie dla niepodległości Polski”, a mechanizm ten uzależniłby nas od Berlina na niemal pół wieku – alarmują eksperci i politycy na łamach najnowszego numeru „Gazety Polskiej”. Program, przedstawiany jako wsparcie dla obronności, w rzeczywistości może stać się narzędziem brutalnego szantażu, znacznie groźniejszym niż KPO. Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta Karola Nawrockiego, nie ma złudzeń: „Ustawa o SAFE zasługuje na weto prezydenta”.

Autor:

Wiodącym tematem tekstu Piotra Lisiewicza jest analiza zagrożeń płynących z nowej inicjatywy unijnej. Zdaniem rozmówców tygodnika, SAFE to nie pomoc, lecz pułapka. Kluczowym problemem jest zasada warunkowości zapisana w punkcie 35 rozporządzenia, która – według Saryusza-Wolskiego – jest „nienegocjowalna”. Oznacza to, że Komisja Europejska, pod dyktando Berlina, będzie mogła wstrzymać finansowanie uzbrojenia dla polskiej armii pod byle pretekstem. Może to być rzekomy brak praworządności, ale też odmowa wprowadzenia małżeństw homoseksualnych czy adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. „Szantaż będzie skuteczniejszy niż w przypadku KPO, bo będzie nam można zablokować pieniądze na uzbrojenie konieczne do obrony przed Rosją” – przestrzega Saryusz-Wolski.

Artykuł stawia tezę, że Donald Tusk planuje wykorzystać ten mechanizm w kampanii wyborczej w 2027 roku. Scenariusz jest prosty: jeśli władzę miałaby przejąć prawica, UE zablokuje środki na bezpieczeństwo, czyniąc nas bezbronnymi wobec Rosji. To „miecz Damoklesa”, który ma zapewnić obecnej koalicji trwanie przy władzy.

Piotr Lisiewicz opisuje również burzliwe kulisy przyjęcia ustawy, któremu z sejmowej galerii przyglądał się ambasador Niemiec Miguel Berger. Jego obecność oraz aktywność w mediach społecznościowych wywołały falę oburzenia. Poseł Rafał Bochenek wprost nazwał działania rządu „wdrażaniem niemieckiego kagańca pod nazwą SAFE”. Z kolei Michał Rachoń ocenił, że jest to „groźny niemiecki, toksyczny instrument finansowy”, w wyniku którego Polska wpadnie w spiralę zadłużenia na 45 lat. Jak zauważa Rachoń:

„jeśli zgodzimy się na to, to zamiast otrzymywać od Niemiec reparacje za II wojnę światową, będziemy do roku 2070 wysyłać do Niemiec pieniądze za SAFE”.

W tekście poruszono także wątek finansowo-korupcyjny. Poseł Janusz Kowalski ostrzega, że SAFE to „KPO do kwadratu”, a środki mogą trafić nie do państwa, lecz do prywatnych podmiotów powiązanych z obecną władzą. Przykładem ma być spółka Polska Amunicja, w której władzach zasiada Paweł Poncyljusz. Kowalski obawia się, że pieniądze, zamiast na armię, „pójdą na jachty i inne interesy rodziny i znajomych”, a gigantyczny kredyt będą spłacać wszyscy Polacy.

Całość uzupełnia stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego, który podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego podkreślił, że fundusze te nie są bezzwrotną dotacją, lecz pożyczką, a ustawa w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do suwerenności państwa w dziedzinie obronności.

Pełna analiza mechanizmu SAFE, kulisy głosowania w obecności niemieckiego ambasadora oraz szczegóły planu, który może uwiązać Polskę na „smyczy Berlina” na dziesięciolecia – tylko w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane