Chodzi o wydarzenia z 31 stycznia 2025 roku. Michał Rachoń prowadził wówczas relację z momentu, w którym poseł PiS Zbigniew Ziobro opuszczał siedzibę TV Republika i wsiadał do policyjnego radiowozu, który odwoził go na posiedzenie komisji śledczej. Dziennikarz przez chwilę podążał za pojazdem, rejestrując przebieg wydarzeń za pomocą telefonu komórkowego. I to podążanie nie spodobało się służbom, które twierdzą, że było to niedozwolone.
Policja zakwalifikowała jego zachowanie jako dwa wykroczenia: poruszanie się po jezdni mimo istnienia chodnika, korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię. - Szykuje się fascynujący proces sądowy - skomentował Rachoń.
Kukiz: Ja nie wiem, jak to skomentować!
Goszczący w TV Republika poseł Paweł Kukiz został poproszony przez Danutę Holecką o skomentowanie tej sprawy. "Mnie tu nic nie zdziwi. Jeżeli biegł i ten bieg był łamaniem przepisów drogowych, to przecież było tych policjantów tylu, że mogli go zatrzymać i wlepić mu mandat za bieganie z telefonem po ulicy" - uśmiechnął się Kukiz.
- Jestem przerażony, że takie absurdy mają miejsce. Ja nie wiem, jak to skomentować! - dodał.
Kukiz stwierdził, że nie wie "czy jest paragraf, który powoduje sankcje dla biegaczy z telefonem". A jeżeli takiego paragrafu nie ma...
- To trzeba go napisać pod tę sytuację. Albo rozporządzenie, albo dekret! - śmiał się poseł.