Oceniając pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego psycholog społeczny i ekspert ds. wizerunku politycznego dr hab. Norbert Maliszewski wskazał w rozmowie z portalem Niezależna.pl, na rolę prezydenta, jako “bezpiecznika” dla układu liberalno-lewicowego. - Gdyby nie on, ten układ mógłby realizować trudne, niebezpieczne reformy o charakterze światopoglądowym, ale także portfelowe, po to, żeby radzić sobie z deficytem budżetowym - powiedział.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Nasz rozmówca zwrócił uwagę na formułowane przez większość sejmową zarzuty wobec głowy państwa dotyczące rzekomych strat dla budżetu spowodowanych prezydenckimi wetami. - Jeżeli ktoś policzył, że prezydent Nawrocki zawetował kilka projektów zwiększających dochody budżetu, to trzeba pamiętać, że te szacowane na ok. 7 mld zł pieniądze byłyby wyciągnięte ostatecznie z kieszeni Polaków - tłumaczył.
- Z podobnym, negatywnym skutkiem mielibyśmy do czynienia w przypadku związków partnerskich zamiast promowania rodziny. I to w sytuacji, kiedy stabilność relacji ma szczególne znaczenie, kiedy jednym z głównych wyzwań jest demografia
- dodał.
Zdaniem prof. Maliszewskiego, “prezydentura Karola Nawrockiego jest zaskakująco sprawcza”. - W tym sensie, że wcześniej myślano o prezydencie, jako takim strażniku żyrandola, osoby, która tylko kontruje poczynania rządu. A tu okazuje się, że prezydent ma własną agendę i jest bardzo aktywny. Wydaje się, że te działania są skuteczne i zyskują poparcie ze strony wyborców, a prezydent jest liderem rankingów zaufania - podkreślił.
- Jeśli chodzi o wygraną w wyborach prezydenckich, to uważam, że nie było tu przypadku. Widać, że to była wygrana zasłużona, że ta ekipa i pan prezydent bardzo dobrze się sprawdza. To jest prezydent zwykłych Polaków, a nie prezydent elit, więc ma ogromne poparcie pomimo tego, że niektóre media liberalno-lewicowe czy powiązane z siłami liberalno-lewicowymi mu nie sprzyjają
- tłumaczył.
Pytany o czekające prezydenta wyzwania, zwłaszcza w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, Maliszewski stwierdził, że “największym wyzwaniem dla prezydenta Nawrockiego jest to, że Donald Tusk będzie się starał swoją słabość i nieporadność tłumaczyć jego wetami”. - Głównym wyzwaniem jest wiec to, żeby faktycznie był “bezpiecznikiem” interesu Polaków, a nie był postrzegany jako hamulcowy. Przez ten pierwszy rok mu się to udawało - wyjaśnił.
- Prezydent nie chce się angażować w różnego rodzaju spory polityczne, ale trzeba pamiętać, że ma serce po prawej stronie i to do prezydenta należy wskazanie premiera. Będzie mu więc łatwiej realizować swoją agendę, gdyby prawica odniosła w przyszłorocznych wyborach sukces
- ocenił.
Prof. Maliszewski zwrócił uwagę na wysokie notowania sondażowe szeroko pojętej polskiej prawicy. - Jak się patrzy na poparcie dla partii prawicowych, to okazuje się, że ta prezydentura, jej aktywność, spowodowała, że popularność prawicy wzrosła. Trzeba pamiętać, że może nie tyle chodzi tu o zmianę wektorów: lewica - prawica, ale jest widać, że jest czas na prawicę, ponieważ lewica popełniła bardzo wiele błędów. Zarówno na poziomie polskim i europejskim. Chodzi o błędy związane z paktem migracyjnym, polityką klimatyczną, która się nijak ma do potrzeb Polaków, do sytuacji dobrostanu ekonomicznego - tłumaczył.
- Pan prezydent może nie tyle stanąć na czele jakiejś formacji, co sprzyjać temu, żeby zawiązał się pakt prawicowy w wyborach do Senatu. I temu, żeby zdolności koalicyjne prawicy były większe. Z rządem prawicowym z całą pewnością łatwiej byłoby mu realizować jego agendę
- podsumował prof. Norbert Maliszewski.