Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Prezydent wetuje zmiany w procedurze karnej. Niezalezna.pl ostrzegała przed pułapkami tej reformy

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego z 27 lutego. Jak przekazał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, decyzja została podjęta „z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”. Wcześniej poważne zastrzeżenia wobec zmian zgłaszały środowiska prokuratorskie, które wskazywały, że nowe przepisy mogą utrudnić walkę z przestępczością. O zagrożeniach i pułapkach nowelizacji informowała na swoich łamach także Niezalezna.pl.

Weto prezydenta

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zawetowaniu nowelizacji Kodeksu postępowania karnego przyjętej przez parlament 27 lutego. Informację przekazał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

„Decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”

– napisał w serwisie X.

Jak podkreślił, choć w ustawie znalazły się także rozwiązania oceniane pozytywnie, to całość zmian mogła utrudnić prowadzenie postępowań karnych.

„Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa”

– wskazał rzecznik prezydenta.

Wcześniej ostrzegali prokuratorzy

Na zagrożenia wynikające z nowelizacji zwracały uwagę środowiska prokuratorskie. Krytyczne stanowisko prezentowało m.in. Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem”, które apelowało do prezydenta o zawetowanie ustawy. Po ogłoszeniu decyzji prezydenta o wecie, stowarzyszenie napisało:

- Szanowny Panie Prezydencie, dziękujemy!!! Polska musi być bezpieczna, a obywatele muszą mieć poczucie, że postępowania karne będą prowadzone sprawnie, przy tym przy zrównoważonym zagwarantowaniu praw wszystkich stron tych postępowań.

W artykułach publikowanych wcześniej na portalu Niezalezna.pl wskazywaliśmy, że proponowane zmiany mogą znacząco osłabić skuteczność organów ścigania.

Prokuratorzy podkreślali, że w praktyce nowe przepisy mogą być „prezentem dla przestępców – mafii, hakerów, pedofilów internetowych czy korupcjonistów”.

Sporne przepisy o „podejrzanym”

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów reformy była zmiana definicji osoby podejrzanej. Obecnie status ten uzyskuje osoba, wobec której prokurator formalnie przedstawia zarzuty.

Po zmianach wystarczyłoby podjęcie przez organy ścigania „czynności procesowej ukierunkowanej na ściganie”, np. sprawdzenie danych w bazie lub przeszukanie.

Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand wskazywał w rozmowie z Niezalezna.pl, że takie rozwiązanie może prowadzić do poważnych problemów.

„Osoba, w stosunku do której podjęto czynności procesowe ukierunkowane na jej ściganie, wcale nie będzie musiała wiedzieć o tym, że ma status osoby podejrzanej”

– mówił.

Jak dodał, może to prowadzić do naruszenia praw obywatelskich i poważnych problemów interpretacyjnych.

Więcej w tekście: Z hasłami o “prawach człowieka” demolują system ścigania przestępców. Prokuratorzy apelują o weto

Ryzyko utrudnienia śledztw

Prokuratorzy zwracali również uwagę na inne zmiany, które mogły wydłużyć postępowania karne i zwiększyć ich koszty.

Nowelizacja zakładała m.in. obowiązek tłumaczenia na język obcy wszystkich dokumentów wskazanych przez podejrzanego. W praktyce mogły to być tysiące stron akt.

„Generowanie takich kosztów przy większej liczbie osób, które przebywają na terenie naszego kraju bez znajomości języka polskiego, utrudni w moim przekonaniu to postępowanie”

– oceniał Hernand.

Problemy z aresztami i ochroną świadków

Kolejne wątpliwości dotyczyły zasad stosowania tymczasowego aresztowania. Nowe przepisy przewidywały m.in. ograniczenie jego stosowania w wielu poważnych sprawach, takich jak korupcja, udział w zorganizowanej grupie przestępczej czy przestępstwa internetowe.

Najbardziej kontrowersyjny był jednak limit maksymalnie 12 miesięcy aresztu do czasu wyroku sądu pierwszej instancji.

„Można sobie wyobrazić sytuację, w której dana osoba popełnia np. zbrodnię zabójstwa (…) i nagle po 12 miesiącach trzeba będzie tę osobę wypuścić”

– wskazywał prokurator.

Prokuratorzy alarmowali również, że nowe przepisy mogą osłabić ochronę świadków i ofiar przestępstw. W niektórych przypadkach podejrzani mieliby uzyskać wcześniejszy dostęp do materiałów zawierających wrażliwe informacje.

„Skuteczne państwo powinno zapewnić rolę ochronną wszystkim, a w szczególności pokrzywdzonym, którzy mają prawo czuć się bezpiecznie”

– podkreślił Hernand.

Ustawa wraca do Sejmu

Weto prezydenta oznacza, że ustawa ponownie trafi do Sejmu. Posłowie będą mogli próbować je odrzucić większością trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej