Opinia Komisji Weneckiej
Komisja Wenecka opublikowała dziś opinię dotyczącą procedury obejmowania urzędu przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W dokumencie wskazano, że złożenie ślubowania przed prezydentem RP ma przede wszystkim charakter ceremonialny, a głowa państwa nie powinna ingerować w ocenę prawidłowości wyboru sędziów dokonanego przez Sejm.
Komisja przedstawiła przy tym trzy rekomendacje. Pierwsza zakłada takie stosowanie obowiązujących przepisów, aby prezydent bez nieuzasadnionej zwłoki odbierał ślubowanie od osób wybranych przez Sejm i nie przypisywał sobie kompetencji do kontrolowania procedury ich wyboru.
Najdalej idąca jest jednak druga z rekomendacji. Otwiera ona drogę do uznania za wystarczające złożenia ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta, co może być odczytywane jako próba zalegalizowania formuły zastosowanej kilka miesięcy temu przez osoby wybrane do TK, które złożyły ślubowanie poza Pałacem Prezydenckim. Trzecie zalecenie dotyczy natomiast zapewnienia kandydatom realnej możliwości sądowej kontroli decyzji o odmowie powołania ich na urząd sędziego.
Prezes PiS: Opinia Komisji Weneckiej nie istnieje w obrocie prawnym
W miasteczku namiotowym pod Trybunałem Konstytucyjnym, gdzie od kilku tygodni przebywają polscy patrioci, pojawił się dziś prezes PiS Jarosław Kaczyński. Szef największej partii opozycyjnej wygłosił przemówienie.
Kaczyński odniósł się przede wszystkim do znaczenia opinii Komisji Weneckiej i tego, jak jego zdaniem może ona zostać wykorzystana w sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prezes PiS przekonywał, że dokument Komisji nie stanowi żadnej podstawy prawnej do podejmowania działań wobec TK.
Wielu może potraktować opinię Komisji Weneckiej jako jakąś podstawę czy przynajmniej quasi-podstawę prawną. Otóż to nie jest żadna ani prawdziwa podstawa, ani quasi-podstawa
– mówił Kaczyński.
Prezes PiS przypomniał, że opinia Komisji Weneckiej nie wywołuje w Polsce skutków prawnych.
- podkreślił.
Prezes PiS ocenił również, że obecna władza wybiórczo podchodzi do stanowisk Komisji Weneckiej. Przypomniał przy tym jej wcześniejsze stanowisko dotyczące określenia "neosędziowie".
Władza, kiedy ta sama Komisja stwierdziła, że nie ma neosędziów, jakoś tego pod uwagę nie wzięła. Można więc powiedzieć, że działa to na zasadzie: uznajemy to, co nam odpowiada. Albo, jeszcze lepiej: uznajemy to, co nam się opłaca
– wskazał.
Kaczyński nawiązał następnie do używanego przez Donalda Tuska określenia "demokracja walcząca" oraz wcześniejszych wypowiedzi premiera dotyczących interpretowania prawa.
Stwierdzenie, że mamy demokrację walczącą, a przedtem jeszcze stwierdzenie, że 'prawo jak my je rozumiemy czy jak ja je rozumiem' - to już mówił sam Tusk, to są stwierdzenia, których sens jest następujący: nas prawo nie obowiązuje
- mówił lider PiS.
Zdaniem prezesa PiS takie podejście jest sprzeczne z zasadami państwa demokratycznego.
Nie żyjemy w ustroju absolutystycznym, tylko żyjemy, przynajmniej formalnie, w państwie demokratycznym
– zaznaczył.
Szef największej partii opozycyjnej powiedział też, że nie istnieje podstawa prawna do użycia siły wobec TK.
Żadnej podstawy do tego, żeby tutaj używać siły, nie ma
– oznajmił.
Jednocześnie zastrzegł, że jego zdaniem nie można wykluczyć, iż mimo braku takiej podstawy działania siłowe zostaną podjęte.
W żadnym razie nie można wykluczyć, że bez podstawy prawnej, tak jak to się dzieje co dziesiątego każdego miesiąca, ta siła będzie użyta
– ostrzegł.