Prawowity rektor AWS skierował pismo do Kierwińskiego
W miniony weekend przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości odbywały się protesty przeciwko próbie przejęcia kontroli nad uczelnią przez Sławomira Cudaka, wskazanego przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka do kierowania AWS. Budynek jest obstawiony przez policję, a w nocy z niedzieli na poniedziałek przed wejściem ustawiono barierki.
Michał Sopiński, który pozostaje legalnym rektorem-komendantem AWS, udzielił w poniedziałek wywiadu Telewizji Republika. Rektor opowiedział o swojej dzisiejszej wizycie w Ministertwie Sprawiedliwości.
Po długim oczekiwaniu zostałem wpuszczony do budynku Ministerstwa Sprawiedliwości. Wcześniej minister Żurek zamknął budynek i nie wpuszczano do niego ani obywateli, ani pracowników, ani mediów. Chciałem tylko odebrać decyzję administracyjną, która mnie dotyczy. Kiedy już wszedłem, nadal nie chciano mi doręczyć żadnej korespondencji. Usłyszałem jedynie, że powinienem złożyć wniosek o jej doręczenie. Taki wniosek złożyłem i wskazałem, że decyzję można mi doręczyć także osobiście w moim gabinecie rektora-komendanta Akademii
– powiedział.
Dodał, iż następnie udał się do AWS i "poinformował funkcjonariuszy, że chce wejść do swojego gabinetu i tam czekać na przedstawicieli ministra Żurka albo na samego ministra".
Przy wejściu głównym skierowano mnie do wejścia technicznego. Tam pojawiła się nieumundurowana osoba, która kierowała działaniami policji. Poprosiłem ją o przedstawienie się, ale nie otrzymałem odpowiedzi
– zrelacjonował.
Sopiński poinformował też, że skierował dziś oficjalne pismo do ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Domagam się w nim wskazania podstawy prawnej interwencji policji na terenie Akademii, nazwisk osób kierujących operacją oraz informacji dotyczących niewpuszczania posłów i uniemożliwiania im wykonywania mandatu
- przekazał.
"Miotają się od ściany do ściany"
Sopiński odniósł się też do tez kolportowanych przez Waldemara Żurka o tym, że rzekomo przekazano mu korespondencję dotyczącą jego odwołania. W jego opinii "ta narracja posypała się jak domek z kart".
Dzięki interwencji poselskiej Janusza Cieszyńskiego ujawniono notatki funkcjonariuszy, którzy mieli rzekomo doręczyć mi korespondencję w Karpaczu. Z tych dokumentów jasno wynika, że do skutecznego doręczenia nie doszło. I co zrobiło Ministerstwo Sprawiedliwości? Zawiadomiło prokuraturę w sprawie posła Cieszyńskiego. Tymczasem on tych dokumentów nie zabrał samowolnie - zostały mu udostępnione w ramach interwencji poselskiej. Widzimy, że oni po prostu miotają się od ściany do ściany. Wiedzą, że akcja siłowego wejścia do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości zakończyła się kompromitacją
– wskazał.
Prawowity rektor AWS mówił też o krokach prawnych podjętych wobec Sławomira Cudaka.
Dzisiaj skierowałem do właściwej prokuratury rejonowej wniosek o ściganie Sławomira Cudaka w związku z jego nielegalnym wtargnięciem do budynku i siedziby Akademii Wymiaru Sprawiedliwości
- poinformował.
Wskazał też, że jego zdaniem "pan Cudak stał się narzędziem w rękach swoich mocodawców. Wydaje mi się, że został zwiedziony przez ministra Żurka i wiceminister Marię Ejchart i jest przez nich instrumentalnie wykorzystywany do działań, które naruszają prawo".
Oni sami nie chcą wykonywać tych działań bezpośrednio. Robi to za nich pan Cudak. Naprawdę mu współczuję, bo za to, co robi, może ponieść odpowiedzialność
– podkreślił.
Dopytywany o szczegóły, ocenił, że będzie to odpowiedzialność karna.
Nie chcę dziś przesądzać jej zakresu. Mam nadzieję, że ostatecznie zdecyduje o tym niezależny i niezawisły sąd, a wcześniej odpowiednie zarzuty postawi niezależna prokuratura
– oznajmił.