Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Niemcy mogą być dumni z Tuska. Nawet w najmniejszych sprawach rząd przyjmuje agendę niemiecką

Politycy Prawa i Sprawiedliwości od miesięcy powtarzają, że Polską rządzi partia zewnętrzna. Od 2023 roku Donald Tusk i spółka – dzień po dniu – pokazują swoją proniemiecką twarz.

Panie redaktorze, nie ma szans na zablokowanie umowy z Mercosurem. Nie chcą tego Niemcy, a jak oni tego nie chcą, to oznacza, że Polska nie podejmie skutecznych działań – takie głosy można było usłyszeć ze strony polityków PiS w ostatnich miesiącach. Zawsze gdy nawet pojawiała się iskierka nadziei, prawica nie miała większych złudzeń. Ostatecznie okazało się, że słusznie, bo umowa została podpisana. 

Przypadek Mercosuru

O tym, że umowa z Mercosurem to dla Niemiec sprawa gardłowa, wiadomo od dawna. Jak wylicza Komisja Europejska, w 2024 roku wartość eksportu od naszego zachodniego sąsiada do Ameryki Południowej wyniosła 28 mld euro. Największa wymiana dotyczyła maszyn i sprzętu elektrycznego (5,1 mld euro), ale również chemikaliów (4,1 mld euro). Cieszą się przede wszystkim państwa, które od lat inwestują w krajach Mercosur. Przedsiębiorstwa i korporacje europejskie są tam obecne od dawna. Są największymi inwestorami w tej części świata z kapitałem inwestycyjnym na poziomie 390 mld euro. 

W tym wyścigu Polska nie odgrywa żadnej roli, a za decyzję zapłacą polscy rolnicy, którzy będą musieli konkurować o rynki europejskie z produktami z grupy Mercosur. Dotyczy to przede wszystkim drobiu, wołowiny, cukru i miodu. Dlatego od samego początku rolnicy protestują. Rząd PiS-u z kolei aktywnie działał na rzecz blokowania umowy. To dlatego, mimo że negocjacje zakończyły się w 2019 roku, z podpisaniem czekano sześć lat. Między innymi do momentu, aż zmieni się władza w naszym kraju. Przez dwa lata Donald Tusk nie kiwnął palcem, aby umowę zablokować. Najpierw całkowicie zmarnowaliśmy polską prezydencję w UE. Później, gdy trwały ostateczne negocjacje w UE, dokonał rekonstrukcji w Ministerstwie Rolnictwa i powołał na stanowisko Stefana Krajewskiego, który… przez pół roku nie zdążył przeczytać umowy. Teraz trwa urabianie tematu skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Tak jakby wniosek do tej upolitycznionej instytucji miał cokolwiek zmienić. Umowa wchodzi w życie. 

Nie jest to jedyna porażka w ostatnich miesiącach. Polski rząd nie zablokował również paktu migracyjnego. Nie zablokował też zaostrzenia polityki klimatycznej i zwiększenia jej ambicji. Nasz kraj będzie więc dociskać Zielony Ład w każdym możliwym aspekcie. Systematycznie jesteśmy wpychani w politykę, która kończyć się będzie kupowaniem technologii u naszego zachodniego sąsiada. 

Kolej

A oni z każdym miesiącem stają się bardziej bezczelni. Nie ukrywają, że Polska dzisiaj to ich strefa wpływu. Rząd w Warszawie toruje im przyszłość swoimi decyzjami. W naszym kraju trwała ostatnio ożywiona dyskusja dotycząca tego, kto zyska na decyzji rządu o zwiększeniu prędkości przy okazji inwestycji kolejowych z 250 do 320 km/h. Wielu komentatorów podkreślało, że podejmując tę strategiczną decyzję, faktycznie eliminujemy z gry polskie firmy. Gdy Intercity 30 grudnia ogłosiła przetarg, swoją radość wyraziła ambasada Niemiec. 

„Bardzo cieszą nas wiadomości od PKP Intercity, które ogłosiło przetarg na pociągi dużych prędkości osiągających prędkość do 320 km/h. Nowe pociągi mają nie tylko zrewolucjonizować transport dalekobieżny w Polsce, ale także wzmocnić połączenia międzynarodowe, w tym te na trasie z Niemcami. Fantastyczne wiadomości!” 

– napisali przedstawiciele ambasady. Wielu komentatorów odebrało to jasno: niemieccy producenci pociągów mają w kieszeni wygraną. Ścieżka jest już otwarta, bo ostatnio PKP Intercity kupiło używane wagony w Niemczech. W tym wypadku chodzi o niewielkie kwoty, bo mówimy o 50 wagonach kupionych po około 1 mln zł za sztukę. Akurat rynek kolejowy jest oczkiem w głowie naszych zachodnich sąsiadów. Związkowcy kolejowi od miesięcy powtarzają, że napędzane przez rząd kłopoty PKP Cargo to tak naprawdę wspieranie jego konkurencji z Niemiec.

Upadek jednego będzie oznaczał rozkwit drugiego. 

Inwestycje 

– Dziennikarz „Deutsche Welle” zapytał mnie, co mam na myśli, mówiąc, że Donald Tusk jest proniemiecki. Podałem mu przykład hubu energetycznego, hubu gazowego i nuklearnego. Chcieliśmy rozwijać te projekty, w czasie gdy ja byłem premierem. Pierwsza decyzja Donalda Tuska to zastopować i odłożyć do szuflady projekt małych reaktorów jądrowych. Następnie negatywne opinie na temat Centralnego Portu Komunikacyjnego. (…) to są dowody, a nie tylko retoryka

– powiedział kilka miesięcy temu Mateusz Morawiecki. 

Patrząc na tempo prac nad kluczowymi inwestycjami w Polsce, nie sposób nie zauważyć, że wszędzie, gdzie może być naruszony interes niemiecki, dochodzi do zatrzymania, opóźnienia czy wycofania się z przedsięwzięć. Grę na zwłokę widać m.in. przy okazji elektrowni jądrowej. W zeszłym tygodniu poinformowano, że zaczęły się rozmowy… o finansowaniu. Wcześniej ogłoszono, że inwestycja „ma zielone światło” ze strony Komisji Europejskiej.

Nadal więc nie rozpoczęła się żadna realizacja. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem Tuska, pierwsze działania zostaną podjęte dopiero w 2028 roku. Wszystko toczy się więc w ślimaczym tempie. Podobnie sytuacja wygląda przy okazji CPK. W zasadzie jedyną konkretną decyzję, jaką podjęto, jest zmiana nazwy z CPK na Port Polska. Teoretycznie teraz decyduje się przetarg na generalnego inżyniera kontraktu. Zawiera się jednak inne umowy, które wydają się wyprzedzać fakty, jak te podpisane z Akademią Sztuk Pięknych czy Politechniką Poznańską. W obu przypadkach jest dużo słów, ale mało konkretów. 

Prawdziwego amoku dostają jednak rządzący za każdym razem, gdy mowa o rozbudowie portów. Tutaj nasza konkurencja z Niemcami jest już bezpośrednia. Rząd Tuska postawił do góry nogami pomysł budowy portu kontenerowego w Świnoujściu. Aby jeszcze dodatkowo pognębić ten region, rząd na siłę przepycha Park Narodowy na Odrze. Gdy nie udało się jedną ustawą, to już proponuje następną. W ubiegłym tygodniu w amok wpadł po pomyśle budowy portu w Choczewie. Już rzucenie samej idei budowy portu ro-ro spotkało się z falą ataków. Tak jakbyśmy nawet nie mogli pomyśleć o suwerenności. Dodajmy do tego, że już zaczynają się trudności przy inwestycjach rozpoczętych. Pierwsze problemy dotknęły budowy terminala gazowego FSRU w Gdańsku. Z pewnością będzie to dłuższa historia. Poprzedni terminal rząd Tuska budował osiem lat i go nie zbudował. Ostatecznie dostawy gazu rozpoczęły się po zmianie władzy. 

Reparacje i służby

Na obraz całkowitego serwilizmu składa się również szereg rzeczy drobnych. Czasem niezauważalnych, których nie zbiera się w pamięci. Bo czy ktoś jeszcze pamięta przeszukania w domu obywatela Ukrainy podejrzewanego o wysadzenie gazociągów Nord Stream, zrealizowane przez niemieckie służby na terenie Polski? Miesiącami trwały akcje „podrzucania” naszemu krajowi migrantów przez Niemców. Praktycznie bez reakcji ze strony polskich służb, ale za to z histeryczną reakcją na oczywiste stwierdzenie, że granicy zachodniej również trzeba pilnować. Rząd nie reaguje specjalnie też na symboliczne poniewieranie. Była nim z pewnością sprawa kamienia w Berlinie. Ostatecznie jednak ręce do góry podniósł Donald Tusk przy sprawie reparacji. Polski premier poszedł w tej materii całkowicie zgodnie z linią niemiecką. Stwierdził, że w związku z tym, że Niemcy nie chcą zapłacić zadośćuczynienia ofiarom II wojny światowej, to w roku 2026 rozważy decyzję, że Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków. – Więcej o tym nie chcę już mówić – zakończył. 

Propozycja spłaty pieniędzmi polskiego podatnika krzywd wyrządzonych przez Niemcy zszokowała komentujących. Było to jednak tylko uzupełnienie stanowiska. Podczas pierwszej wizyty w Niemczech Donald Tusk uznał sprawę reparacji za zamkniętą. Zgodnie z narracją zachodnich sąsiadów. I tak trwa to już ponad dwa lata. Krok po kroku. Nawet w najmniejszej sprawie przyjmujemy agendę niemiecką. 

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane