Obecność szerokiej amerykańskiej delegacji urzędników w kilku krajach Europy związana jest m.in. z udziałem części przedstawicieli Donalda Trumpa w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
Przyjazd do Polski kilka dni temu zapowiadała podsekretarz stanu odpowiedzialna za dyplomację publiczną Sarah B. Rogers. Jak podała Kancelaria Prezydenta, spotkała się z prezydencką minister Agnieszką Jędrzak, a w planach ma także spotkania z przedstawicielami resortów spraw zagranicznych i cyfryzacji.
Zgodnie z protokołem zagranicznym delegacjom zawsze towarzyszy szef placówki. Tak było i tym razem. Ambasador Tom Rose uczestniczył w spotkaniu.
"A wystarczyło zapytać"
Należący do niego wóz wyjeżdżający z pałacu prezydenckiego nie umknął uwadze dziennikarzy oczekujących na rozpoczęcie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Artur Molęda z TVN24 próbował połączyć obecność amerykańskiego dyplomaty z jednym z tematów, które mają zostać poruszone podczas obrad - sprawą marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Jeszcze dalej posunęła się Magdalena Biejat, która stanęła w obronie swojego partyjnego lidera. Na portalu X napisała:
Odnieśli się do tego prezydenccy ministrowie.
"Warto sprawdzać podstawowe fakty, zanim się zacznie snuć teorie i dezinformować. Na tym polega dziennikarstwo" - napisał Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Z kolei Magdalenę Biejat skontrował Paweł Szefernaker:
Niech się Pani nie kompromituje. https://t.co/80IhvGWqrc
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) February 11, 2026
W podobnym tonie do sytuacji odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, pisząc, że dziennikarz TVN "szuka sensacji tam gdzie jej nie ma". "A wystarczyło zapytać" - dodał.