W czwartek w Sejmie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wygłosił "expose". W teorii powinno to być sprawozdanie o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku. Wicepremier mówił m.in. o tym, że "społeczeństwo jest zdezorientowane" ws. obecnych działań Stanów Zjednoczonych oraz wychwalał członkostwo w Unii Europejskiej i przekonywał, że "lepiej rozmawiać z silnymi Niemcami jako partnerem w ramach UE, niż silnymi Niemcami bez więzów i norm, jakie nakłada na nie wspólnota".
Jak wskazał poseł Marek Jakubiak, w wystąpieniu Sikorskiego fragmentu o zadaniach jednak zabrakło. - No cóż, lata lecą a Radosław Sikorski, minister, jest ciągle taki sam. Mówi zazwyczaj o sobie, albo o wszystkich personaliach tylko nie o tym co trzeba - oznajmił.
"Mniejszość jego wypowiedzi dotyczyła planów... ja nawet chyba nie słyszałem o żadnych planach dla MSZ w zakresie działalności polskiej polityki na arenie międzynarodowej. Tylko, jak zwykle, jakieś, że tak powiem, wybiegi. Najlepszym przykładem jak MSZ działa jest pan minister, który tutaj siedzi ziewa i na forum ONZ-u. No to przepraszam, wy o fejkach mówicie... przecież na cały świat wstyd poszedł za pomocą pokazania jednego zdjęcia i oskarżenia nie tych, co trzeba"
– powiedział, wskazując na wiceszefa MSZ Władysława Bartoszewskiego oraz nawiązując do zarzucenia przez Sikorskiego zniszczenia gazociągu Nord Stream przez USA .
"Jedyny sukces"
Jak stwierdził Jakubiak, "jedynym, większym sukcesem" Sikorskiego było wymienienie go z imienia i nazwiska przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza podczas jego wypowiedzi na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. - [Merz mówił] że Niemcy mają wziąć odpowiedzialność za losy Europy. Niemcy mają - w dalszym ciągu jego wypowiedzi - mieć największą armię w Europie - mówił.
"Czy wam naprawdę nie zaświeca się nic?"
– pytał z sejmowej mównicy.
Zdaniem Jakubiaka, expose Sikorskiego nie było żadną nowością. Zaapelował do rządzących, by w sprawie SAFE kierowali się interesem Polski. - Bezpieczeństwo Polski będzie polegało na tym, że to my będziemy to bezpieczeństwo kreować, a nie Unia Europejska - wskazał.
"I tak, jak już pomogli Grenlandii... trzynastoma żołnierzami samolotem polskim zawiezionymi, tak pewnie i nam będą chcieli pomagać. Pamiętajcie państwo, że my jako naród musimy być bezpieczni własnym przemysłem samo się finansującym"
– powiedział.