W piątek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział, że jeśli do 28 stycznia Zbigniew Ziobro nie usprawiedliwi swojej nieobecności na posiedzeniach w Sejmie, wdroży procedury, które mogą skutkować odebraniem jego poselskiego uposażenia.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości przebywa obecnie na Węgrzech. Budapeszt udzielił mu politycznego azylu, gdyż uznał, że były minister sprawiedliwości nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Polsce.
"Bezczelnie łamie prawo"
Do zapowiedzi Czarzastego krytycznie odniósł się na antenie Polsat News europoseł PiS Patryk Jaki, który podkreślił, że "procedura azylowa jest zgodna z prawem międzynarodowym".
"Zbigniew Ziobro dalej reprezentuje swoich wyborców"
– wskazał, oceniając przy tym, że marszałek Sejmu "bezczelnie łamie prawo".
Jak stwierdził: "żyjemy w sytuacji, że przychodzi minister sprawiedliwości i mówi, że nie obchodzą go prawomocne orzeczenia, że nie obchodzą go zasady prawa i on sobie będzie robił tak, jak będzie chciał".
Próba aresztowania Ziobry
W czwartek odbyło się kolejne posiedzenie w sprawie aresztu dla Ziobry. Wcześniej, 22 grudnia ub.r., sędzia odroczyła posiedzenie z powodu – jak podawał sąd – niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku o areszt.
15 stycznia obrona złożyła wniosek o wyłączenie zajmującego się sprawą sędziego. Powodem był brak zgody na zawarcie w protokole posiedzenia wzmiankę o dowodach, które - zdaniem obrony - są korzystne dla ich klienta. W związku z wnioskiem, posiedzenie znów zostało odroczone - do 5 lutego br.