Gawkowski idzie na wojnę z Muskiem
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział zdecydowane kroki wobec platform cyfrowych, które nie będą chciał współpracować z państwem w zakresie moderowania zamieszczanych w nich treści.
- Bezpieczeństwo w internecie i w walkach dezinformacją, to priorytet państwa. Niestety nie dla wszystkich. Platformy cyfrowe żerują, korzystają i zarabiają na kłamliwych informacjach, dlatego zdecydowałem się ujawnić raport, z którego wynika, że tylko w pierwszym półroczu 2026 roku platformy cyfrowe na kłamstwa zareagowały zaledwie w 7 procentach - tłumaczył w zamieszczonym na platformie X krótkim filmie.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
- Koniec z tym. Każda platforma cyfrowa ma zwiększyć polską moderację i doprowadzić do tego, że fałszywe treści będą znikały natychmiast. Nie będzie żadnego odpuszczania, a jeżeli platformy cyfrowe nie będą chciały z państwem współpracować, nie będą realizowały interesu bezpieczeństwa, to będą płaciły wielomilionowe kary. Każda platforma cyfrowa musi wiedzieć czas jej beztroski się skończył - pogroził polityk Lewicy.
Gawkowski dopytywany podczas konferencji prasowej o możliwość wyłączenia platformy X, którą wcześniej, w wywiadzie radiowym nazwał “kłamliwą i bezczelną”, stwierdził, że “to jest dobry pomysł”.
Przekonywał, że “wolność słowa w Polsce jest i zawsze będzie szanowana”, a “wolność słowa w internecie zawsze będzie warunkiem i gwarancją bezpieczeństwa państwa”. Przypomniał jednocześnie, że możliwość wyłączania platform cyfrowych jest “w mocy ustaw, które już obowiązują polskie państwo”.
- Jeżeli na platformach mielibyśmy dawkę nielegalnych treści, dezinformacji, wspomagania obcych państw w kłamliwych narracjach, czyli po prostu siania dezinformacji w polskiej info-sferze, w zamachu na polską demokrację, no to trudno, żeby państwo z tego nie korzystało - stwierdził.
Wypowiedzi "pod publiczkę"
Były wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński w rozmowie z portalem Niezależna.pl zaznaczył, że obecny rząd “zajmuje się raczej kwestiami propagandowymi”. - To są wypowiedzi pod elektorat populistyczny, że “co to nie zrobi Gawkowski, czy polski rząd, wobec platform cyfrowych”. No nic nie zrobią, bo politycznie są słabsi niż te platformy. Gawkowski może sobie opowiadać różne rzeczy, a i tak nic z tego nie będzie, bo nie ma do tego odpowiedniej siły politycznej. I Bogu dzięki - ocenił.
- Po drugiej stronie jest jednak argument wolności słowa. Zwłaszcza jedna platforma nie podoba się obecnie rządzącym - mówię oczywiście o platformie X - bo jest kojarzona z obecnością osób o rożnych poglądach. Dla Gawkowskiego, dla postkomunistów i obecnego rządu dobre są te media, które są z nimi zblatowane. Oni na ogół funkcjonowali w polityce mając osłonę i przewagę medialną. I wszystko, co jest niezależne, co jest inne, ich denerwuje. I stąd te pohukiwania
- tłumaczył.
Według naszego rozmówcy, “oczywistym jest, że rządy państw suwerennych powinny rozmawiać z właścicielami tego typu platform”. - Ale to wszystko musi się odbywać raczej w duchu dobra publicznego, jak w przypadku zagrożeń dla młodzieży czy zagrożeń dla zdrowia. O tym trzeba rozmawiać i szukać rozwiązań - zaznaczył.
Inaczej nie potrafią
Zdaniem Piotra Glińskiego, artykułowane przez wicepremiera polskiego rządu wprost groźby wyłączenia platformy X “wpisują się w modus operandi tego rządu”.
- Oni nie są w stanie realizować swoich zobowiązań wyborczych ani w ogóle jako politycy realizować dobra wspólnego, bo - jak można się domyślać - ich promotorzy polityczni im na to nie pozwalają
- ocenił.
Zwrócił uwagę na jego zdaniem “charakterystyczne dla tego rządu łamanie prawa i nadużywanie władzy”. - I nadużywają tej władzy także w retoryce, mówiąc, że coś skontrolują, albo biją ludzi demonstrujących na ulicach. Gdzieś tam wejdzie policja, wyłamie zamki, czy przejmie kolejną instytucję - tłumaczył.
- To jest rząd, który próbuje społeczeństwo zastraszyć. Jak widać w długim okresie nie przynosi im to zysku, ale wytresowali sobie taką grupę elektoratu radykalnego, któremu się to podoba. To są komuchy, które zawsze genetycznie - w sensie genetyki politycznej - miały skłonności do tego, żeby zaostrzać, żeby zabraniać. A z wolnością mamy coraz większy problem
- podsumował prof. Gliński.