Podważano wolę większości parlamentarnej i prerogatywy prezydenta. Hasłem jednoczącym miała być „konstytucja”, nad którą jedni płakali, a inni wypisywali je na koszulkach.
Nie wiadomo, co w tej konstytucji upoważniało ich do negowania woli wyborców, ale coś tam musiało być. A skoro musiało – to musiało. Po utworzeniu większości rządowej konstytucja poszła w kąt. Podważają nadal prerogatywy prezydenta, a nawet jego wybór.
Nową biblią ponad demokracją stało się prawo europejskie. I znowu nie wiadomo, jakie traktaty o tym stanowią i kiedy mieliśmy na to pozwolić, ale jak ktoś tego nie rozumie, to mu Waldemar Żurek wytłumaczy… jak pieszemu na pasach. W razie czego ma jeszcze łomiarzy. Istnieje w Polsce grupa polityków, którzy po prostu nie akceptują demokracji, a nawet istotnych norm cywilizacyjnych. Łatwo ich rozpoznać – sami się określili, omijając szerokim łukiem Pałac Prezydencki.
Kolejne obiekty wlatują do Polski. Rządzący zwlekają z decyzjami. Sprawdź, co naprawdę dzieje się nad naszym krajem — najnowsze wydanie #GazetaPolskaCodziennie 🇵🇱
— GP Codziennie (@GPCodziennie) January 29, 2026
👉 https://t.co/EDVldJkeHO pic.twitter.com/F04Ko0GSzN