Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Brudna kampania przeciwko Czarnkowi nabiera rozpędu. Motyka zdradził szczegółowe informacje [WIDEO]

Miłosz Motyka pytany przez dziennikarkę w trakcie rozmowy o to, czy Przemysław Czarnek zacznie zdejmować fotowoltaikę z dachu, odparł bez chwili wahania "Nie zdejmie". Potem przedstawił szczegółowe informacje dotyczące warunków, na jakich powstała inwestycja.

Panele fotowoltaiczne na dachu domu Przemysława Czarnka budzą ogromne emocje. W sobotę podczas swojej przemowy inaugurującej nową ofensywę polityczną Prawa i Sprawiedliwości, kandydat ugrupowania na szefa przyszłego rządu skrytykował odnawialne źródła energii.

Media po informacjach od najbliższych sąsiadów, w tym Krzysztofa Hetmana europosła z PSL, zaczęły latać nad domem polityka, pokazując instalację. Czarnek, zapytany w wywiadzie o nią, przyznał, że nie jest zadowolony z OZE.

Pojawiły się komentarze, że zacznie demontować panele. Zapytała o to także ministra energii dziennikarka Onetu.

Nie zdejmie. Do 2026 roku nie zdejmie, bo musiałby oddawać dotacje unijną - bo jeszcze wziął na to środki unijne. Z Unii, którą tak krytykuje, co ona dofinansowuje

- powiedział w porannym programie Miłosz Motyka.

To przestępstwo

"Mamy tutaj do czynienia z przestępstwem przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej - politycznej. Należy też sprawdzić czy przedstawiciele grupy rządzącej uzyskiwali nielegalnie dostęp do danych innych polityków opozycji z zasobów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej" - wskazał internauta podpisujący się jako John Bingham.

Porównał to sytuacji, w której urzędniczka skarbówki ze Szczecina sprawdzała m.in. ile zarabia Karol Nawrocki i jego bliscy.

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej