Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Bielan ujawnił kulisy spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. "Zostałem poproszony o pomoc"

- Zostałem poproszony przez współpracowników premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, żeby pomóc w nawiązaniu bezpośredniego kontaktu z prezydentem Donaldem Trumpem. On wcześniej takiego kontaktu nie miał. Spotkanie zostało zorganizowane 2 marca w Białym Domu - powiedział Adam Bielan, europoseł PiS na antenie TV Republika.

Autor:

Premier Donald Tusk przyznał, że zna szczegóły marcowej rozmowy Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA Donaldem Trumpem, nie ujawnił jednak jej pełnego przebiegu. Zapewnił jedynie, że tematem spotkania nie była kwestia rozmieszczenia w Polsce amerykańskich baz wojskowych. Tymczasem, według nieoficjalnych informacji TV Republika, podczas rozmowy mogła pojawić się także kwestia ewentualnej zmiany na stanowisku szefa polskiego rządu.

Szczegóły w tekście: Obawy Tuska są słuszne. Amerykanie zainteresowani zmianą premiera w Polsce

W organizacji spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem pomagał Adam Bielan, europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Polityk przekazał nowe informacje na ten temat na antenie TV Republika.

Byłem w Białym Domu, pomagałem zorganizować to spotkanie. Wcześniej zostałem poproszony przez współpracowników premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, żeby pomóc w nawiązaniu bezpośredniego kontaktu z prezydentem Donaldem Trumpem. On wcześniej takiego kontaktu nie miał. Spotkanie zostało przygotowane na 2 marca w Białym Domu. Co więcej, dzień wcześniej Polskie Stronnictwo Ludowe samo chwaliło się nim na swoim profilu na Facebooku. Ten wpis do dziś można tam znaleźć, dlatego nie rozumiem, skąd obecnie tyle teorii i zamieszania wokół tej sprawy

– powiedział polityk.

Dodał, że "premier Donald Tusk wiedział o tym spotkaniu, dlatego tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego Radosław Sikorski twierdził, że nic o nim nie wiedział".

Jeżeli premier miał taką wiedzę, a nie przekazał jej ministrowi odpowiedzialnemu za politykę zagraniczną, wiele mówi to o relacjach panujących na szczytach obecnego rządu. Premier Kosiniak-Kamysz rozmawiał również z prezydentem Karolem Nawrockim o ulokowaniu w Polsce pełnowymiarowej amerykańskiej bazy wojskowej. Byłem świadkiem tych rozmów. Od ich rozpoczęcia minęło już 13 miesięcy, a wciąż nie mamy podpisanej polsko-amerykańskiej umowy. W dużej mierze wynika to z faktu, że przez pierwszych pięć czy sześć miesięcy strona rządowa nie prowadziła realnych negocjacji z Amerykanami. Dziś słyszymy nagle zapowiedzi przygotowania specustawy. Pytam więc: co rząd robił przez ostatnie 13 miesięcy? Dlaczego odpowiednie przepisy nie mogły trafić do parlamentu już w listopadzie albo grudniu 2025 roku?

– pytał.

Jego zdaniem "to ma bardzo konkretne konsekwencje - przez te opóźnienia straciliśmy jedną amerykańską rotację wojskową".

Im wcześniej taka baza powstanie w Polsce, tym lepiej dla bezpieczeństwa naszego kraju

– podkreślił.

Bielan wskazał też, że "z dużym dystansem podchodzi do obecnych wypowiedzi Donalda Tuska".

17 marca 2023 roku podczas otwartego spotkania w Bytomiu, w obecności kamer, formułował wobec Donalda Trumpa niezwykle ciężkie oskarżenia. Materiał z tego wydarzenia do dziś można znaleźć w internecie. Tusk nigdy się z tych słów jednoznacznie nie wycofał. Dlatego wolałbym, żeby w sprawie spotkania z Donaldem Trumpem wypowiadał się przede wszystkim Władysław Kosiniak-Kamysz. To on był jego inicjatorem i to jego środowisko informowało wcześniej o nim w mediach społecznościowych. Później temat nagle zniknął z przekazu. Dlaczego - to już pytanie do samego premiera Kosiniaka-Kamysza

– powiedział.

Europoseł PiS nadmienił, że "niepokoi go również to, że widzimy dziś pewne podobieństwo do sytuacji z lat 2008-2009".

Wtedy trwały negocjacje dotyczące ulokowania w Polsce elementów tarczy antyrakietowej, które mocno wspierali prezydent Lech Kaczyński i prezydent George W. Bush. Rząd Donalda Tuska i Radosław Sikorski byli wobec tych rozmów bardzo sceptyczni i proces się przeciągał. Ostatecznie kadencja Busha dobiegła końca, a administracja Baracka Obamy 17 września 2009 roku ogłosiła rezygnację z pierwotnej koncepcji tarczy antyrakietowej w Polsce. Dlatego źle odbieram dzisiejsze dywagacje wokół amerykańskiej bazy. Radosław Sikorski publicznie dystansuje się nawet od nazwy „Fort Trump”. Mówimy o polityku, który w przeszłości mówił również o możliwości członkostwa Rosji w NATO. Ja zdecydowanie wolę w Polsce „Fort Trump” niż jakikolwiek polityczny ukłon w stronę Moskwy

– oświadczył.

Autor:

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka