Konwencja odbyła się w sali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński zaapelował tam o zjednoczenie prawicy i utworzenie jednej wspólnej listy wyborczej.
Szydło: „Miało być miło”
Wiceprezes PiS Beata Szydło skupiła się na codziennych problemach Polaków.
Ceny paliw, rachunki za prąd, za ogrzewanie, paragony w sklepie. Ludzie, którzy czekają latami w kolejkach do lekarza i nie mogą się doczekać. Nauczyciele, którzy chcą dać dobrą edukację naszym dzieciom. Codzienne życie i wreszcie młodzi ludzie, którzy stawiają pytanie, czy stać mnie będzie na własne mieszkanie?
– wyliczała była premier.
Nawiązała też do kampanii wyborczej z 2023 roku.
– Miało być inaczej. Miało być spokojniej, miało być miło, miały być uśmiechy. Wszyscy wychodzili na biało, obiecywali 100 konkretów, 5,19 za benzynę, a mamy czarną rzeczywistość. Te białe koszule przyniosły nam czarną rzeczywistość – mówiła Beata Szydło.
Czarnek: „Dolina nędzy” w finansach
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek uderzył w politykę finansową rządu.
Zamiast 100 konkretów mamy dolinę nędzy finansów publicznych, najwyższy w historii deficyt budżetowy, zadłużanie państwa w ciągu łącznie 4 lat, łącznie z przyszłym rokiem, na 1,5 biliona złotych, czyli podwojenie zadłużenia z 34 lat. Nie ma pieniędzy na nic, na służbę zdrowia
– mówił wiceprezes PiS.
Polityk nie przebierał w słowach. Minister zdrowia Izabelę Leszczynę nazwał „oszustką”, przypominając jej zapowiedzi skrócenia kolejek do szpitali.
– Jak może mieć obywatel zaufanie do państwa, skoro pada ofiarą oszustwa ze strony władzy tego państwa natychmiast po tym, jak wychodzi z lokalu wyborczego. Obietnica wyborcza […] nie może mieć terminu ważności tylko do 21:00 w niedzielę wyborczą. Nie, obietnica wyborcza jest świętością i relacją łączącą społeczeństwo i władzę – przekonywał Czarnek.